Czy karetka przyjechała za późno?
Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Prokuratura Rejonowa w Zduńskiej Woli, która prowadzi śledztwo w sprawie śmierci mieszkańca Wojsławic, w powiecie zduńskowolskim. Do chorego mężczyzny karetka zduńskowolskiego pogotowia była wzywana 3 razy. Kiedy w końcu dotarła na miejsce, 42-latek już nie żył.
Wszystko rozegrało się 28 kwietnia. Rodzina mężczyzny postanowiła wezwać pogotowie, ponieważ był słaby i zmagał się z podejrzaną czkawką. Mieszkaniec Wojsławic leczył się kardiologicznie. Na kilka tygodni przed zdarzeniem przebywał w szpitalu, ponieważ od skręconej w kostce nogi dostał zakrzepicy.
- To był zdrowy człowiek i nie chorował, tylko skręcił sobie nogę w kostce i nie poszedł do lekarza. Dostał zakrzepicy i 14 lutego był w szpitalu. Wykryto mu niewydolność krążenia sercowego, ale dobrze się czuł. W święta Wielkanocne siedział przy stole, wszystko jadł. W tym ostatnim tygodniu w sobotę jeszcze dobrze się czuł, a już w niedziele był bardzo słaby. Córka przyjechała z pracy i mówi, że trzeba zadzwonić po pogotowie. Wyszła na podwórko, bo u nas w domu nie ma zasięgu. Wróciła i mówi, że nie przyjadą, bo szpital jest przepełniony i nie ma miejsca - powiedziała nam ze łzami w oczach matka zmarłego mężczyzny.
Posłuchaj całej rozmowy:
- Mamy potwierdzone, że karetka była wzywana trzy razy, z tym że na podstawie objawów podawanych przez osoby dzwoniące na pogotowie zakwalifikowano tego pacjenta do udzielenia pomocy medycznej w domu, nie w trybie nagłym. Rodzina chorego kilkakrotnie dzwoniła na pogotowie, ponaglała. Sprawa skończyła się niestety tragicznie. Jak karetka dotarła, pacjent już nie żył - zaznacza prokurator Tomasz Sukiennik.
Rodzina zmarłego mężczyzny zgłosiła się z tą sprawą do prokuratury dopiero po pogrzebie, dlatego zarządzono ekshumację zwłok. Dokładna przyczyna śmierci 42-latka nie jest jeszcze zanana. Zlecono specjalistyczne badania histopatologiczne.
- Ustalamy, czy postępowanie dyspozytora pogotowia oraz lekarza dyżurującego było prawidłowe, czy ta decyzja o nie wysłaniu karetki natychmiast oraz zakwalifikowaniu pacjenta do wizyty domowej była zasadna. Przesłuchano już rodzinę zmarłego mężczyzny oraz dyspozytora pogotowia. Zabezpieczyliśmy też dokumentację medyczną oraz nagrania rozmów telefonicznych z numerów 999 oraz 112 - dodaje prokurator Sukiennik.
Śledztwo jest prowadzone w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, czy też narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Jest to zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności.
Barbara Kałużewska, prezes zduńskowolskiego szpitala sprawy komentować nie chce. Jak nam powiedziała - czeka na dalsze ustalenia prokuratury w tej sprawie.
Więcej informacji
Zduńska Wola, gra do jednej bramki dla Franka
Wczoraj, 15:34:10
Policja w Zduńskiej Woli organizuje charytatywną imprezę sportową by zebrać pieniądze na specjalistyczne badanie głowy 12-letniego Franka, syna policjantki ze zduńskowolskiej komendy. To badanie musi być przeprowadzane w specjalistycznej klinice w Niemczech.
Ogólnopolskie Spotkania Teatralne
Wczoraj, 14:30:39
Scena, która nie ocenia, a uczy. Ludzie, którzy czują tak samo. To właśnie WTOOPA. W Zduńskiej Woli rozpoczyna się 28. edycja Ogólnopolskich Spotkań Teatralnych.
II Międzypowiatowy Konkurs Oratorski
Wczoraj, 14:00:16
II Międzypowiatowy Konkurs Oratorski "Mówmy o tym, co ważne. Słowa mają moc", odbył się w Szkole Podstawowej im. Wojska Polskiego w Wiewiórczynie w powiecie łaskim. Uczniowie szkół podstawowych wygłosili przemówienia, których kwintesencją stała się istota siły słowa, jego mocy sprawczej i kreującej rzeczywistość i nas samych.
Komentarze
''Życie to czas, w którym szukamy Boga. Śmierć to czas, w którym Go znajdujemy. Wieczność to czas, w którym Go posiadamy.''
Jeśli czkawka jest nagłym zagrożeniem życia to rano powinienem wezwać po śniadaniu karetkę i to S bo bez lekarza mógłbym umrzeć.
Aaa co tam niech w tym samym czasie jakieś potrącone dziecko poczeka lub ktoś z zawałem.
Tu sam poszkodowany nie dopilnował swojej choroby.
I to jest normalne?