Milowe kroki biegaczy
Setka biegaczy przebiegła dziś w strugach deszczu 16.670 m czyli 10 mil franciszkańskich w ramach II Ogólnopolskiego Biegu Maksy Mila 2014. Bieg odbył się na ulicach Zduńskiej Woli.
Start do biegu nastąpił spod domu urodzin św. Maksymiliana Marii Kolbe, meta usytuowana była na Stadionie Miejskim, gdzie w trakcie biegu głównego rozegrano także krótsze wyścigi dla dzieci i młodzieży. Zgodnie z oczekiwaniami na mecie pierwszy zameldował się Artur Kozłowski z Sieradza, który na pokonanie dystansu potrzebował niespełna godziny. Jako drugi bieg ukończył Radosław Kłeczek. Obaj zawodnicy to ścisła krajowa czołówka biegaczy długodystansowych, wielokrotni medaliści mistrzostw Polski. Dla Artura Kozłowskiego bieg w Zduńskiej Woli był drugim startem w ten weekend. W sobotę biegacz MULKS MOS wygrał XXX Międzynarodowy Bieg Uliczny (Memoriał Bogusława Psujka w Oleśnicy na 10 km). Na najniższym stopniu podium stanął Krzysztof Krygier. W gronie pań najszybsza okazała się łodzianka Sylwia Badowska.
Więcej informacji
Festyn Rodzinny w Tubądzinie
Dzisiaj, 16:13:24
W Parku Muzeum Walewskich w Tubądzinie odbył się Festyn Rodzinny, który był podsumowaniem tygodniowego pleneru malarskiego zorganizowanego dla uczniów szkół podstawowych z terenu gminy Wróblew. Wydarzenie połączyło prezentację efektów pracy młodych artystów z bogatym programem kulturalnym i licznymi atrakcjami dla mieszkańców.
Sprawdź reklamy i ogrodzenie w "Stop Chaos w Zduńskiej Woli"
Dzisiaj, 15:58:01
Do 30 czerwca br. szyldy i reklamy na ulicach Zduńskiej Woli powinny zostać dostosowane do obowiązujących przepisów tzw. uchwały krajobrazowej. Właściciele nieruchomości będą otrzymywać informacje o obowiązujących zasadach. W zrozumieniu nowych zasad oraz sprawdzeniu zgodności z nimi reklam, szyldów i ogrodzeń pomoże strona "Stop Chaos w Zduńskiej Woli.
Komentarze
Od pewnego czasu zauważyłem, że MDK wraz z MOSIRem fajnie się uzupełnia.
Tak trzymać !!!
A będzie się działo ;)
Tak więc cóż wam pozostało wieczni narzekacze, malkontenci, marudy? Tylko pluć, a nuż coś się przylepi. Tak, po prostu, z bezsilności, a swoją drogą poziom bólu doopy w waszych komentarzach - pyszny! Tak, macie rację, sukces innego Polaka boli, oj, boli, jak boli...
Nikt poza organizatorami i uczestnikami nie interesował się nawet tym biegiem, znajdźcie mi jakieś foto gdzie chociaż jeden mieszkaniec z zainteresowaniem podziwia widowisko. może wam chociaż trochę ten zimny deszcz w głowie poukłada bo na ice bucket challenge to chyba nie ma co liczyć?