Międzynarodowy sukces Artura
Sieradzki długodystansowiec Artur Kozłowski sięgnął po kolejny sukces, tym razem międzynarodowy. W rozgrywanym w brytyjskim Southsea biegu na 10 mil z cyklu Great South Run zajął wysoką 6. pozycję, będąc na mecie najlepszym europejczykiem.
Sieradzanin przebiegł dystans 10 mil (16093,44 m) w czasie 48:11 min. Artur pokonał m.in. Włocha Daniele Meucciego, aktualnego mistrza Europy w maratonie oraz Brytyjczyka Andy'ego Vernona, wicemistrza Europy w biegu na 10.000 m.
Wyniki Great South Run 2014
1. James Rungaru (Kenia) - 00:46:31
2, Abraham Kiplimo (Uganda) - 00:46:38]
3. Joel Kimutai (Kenia) - 00:47:21
4. Michael Shelley (Australia) - 00:47:39
5. Josphat Bett (Kenia) - 00:48:07
6. Artur Kozłowski - 00:48:11
Bieg ukończyło ponad 16000 zawodników.
Więcej informacji
Posesja. Powiat sieradzki
Wczoraj, 14:50:55
Najważniejsze tegoroczne założenia inwestycyjne, remonty i przebudowa dróg, czy oświatowa infrastruktura sportowa. To tylko niektóre z tematów, które pojawiły się dziś na antenie rozgłośni Nasze Radio. Gościem w samorządowym programie Posesja był starosta sieradzki.
Upamiętnią powstańców
Wczoraj, 12:58:28
Hufiec ZHP Sieradz zaprasza jutro, 22 stycznia, na obchody 163. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego. To jak co roku przy mogile powstańczej na cmentarzu parafialnym przy ul. Wojska Polskiego. Z kolei w piątek obchody upamiętniające styczniowy zryw odbędą się w Zduńskiej Woli.
Pierwsza sesja Rady Miasta Zduńska Wola w 2026 roku
Wczoraj, 15:55:37
Jutro, 22 stycznia, radni miejscy w Zduńskiej Woli zbiorą się na pierwszym posiedzeniu w 2026 roku. Radni zajmą się głównie sprawami sprzedaży nieruchomości. Radzie przedstawione będą także projekty uchwał dotyczące pieniędzy dla Zduńskiej Woli pochodzących z Krajowego Planu Odbudowy.
Komentarze
Eh, mecenasi sportu.... i ta Wasza mitomania :)
A. Kozłowski wygrał po prostu kolejny start. Nie biegł za, ani przeciw politykowi X. Biegł, by wygrać. Rzekoma mina prezydenta to bujda i nadinterpretacja kogoś, kto próbuje tu uprawiać politykę. Bardzo płaskie i prymitywne.
Lata mijają i nie chciałbym, by A. Kozłowski był kolejnym niespełnionym talentem sportowym (biegowym). Brakuje mu zdecydowanie profesjonalnego menedżera, który zająłby się budowaniem jego kariery. Niestety, wygląda, że na dziś otacza się doradcami, którzy przede wszystkim dążą do osiągnięcia swoich celów czy to politycznych, czy marketingowych. Palenie mostów u aktualnych władz i roszczeniowa postawa to uniemożliwienie współpracy na linii biegacz-miasto na przyszłość. To bardzo nierozsądne i nieodpowiedzialne. Mam nadzieję, że A. Kozłowski trafi w końcu na kogoś, kto będzie mu chciał realnie pomóc, a nie „podpiąć” się pod popularnego sportowca.
Uważam ,że prawdziwy sukces to zdrowa szczęśliwa rodzina.To kto,gdzie i jak biega to już prywatna sprawa pana Kozłowskiego.Ale Ty zawsze możesz pobiec w Zurichu.Nie widzę przeszkód.
Oczywiście, ze funkcjonują grupy zawodowe. Ale zaraz, zdaje się, że jest tak niemal w każdej dyscyplinie sportu. Mogę podjąć dyskusje, na ile biegacze afrykańscy są „wyzyskiwani” przez swych menedżerów, a na ile nie, ale oburzać się na sam fakt, ze te grupy są – to dziecinada. To zwykły biznes. Piłkarz gra, bo mu płaci sponsor/właściciel, gawiedź ogląda, płaci za bilety. Piłkarz dostaje za to wynagrodzenie. Właściciel zarabia. Zdaje się, mamy wolny rynek. W biegach też.
Polecam artykuł Marka Troniny – dyrektora Maratonu Warszawskiego i spojrzenie szerzej na ”problem”, a nie powtarzania bezmyślnych opinii o biegaczach z Kenii.
http://marektronina.bloog.pl/id,344078981,title,Bez-znieczulenia,index.html?smoybbtticaid=613a7e
Artykuł stanowi w części polemikę z Sebastianem Ogórkiem - http://www.biztok.pl/lifestyle/5-rzeczy-po-kenijczyku-czyli-zawody-juz-nigdy-nie-beda-takie-same_a18238
Insynuacji o związku z grupami z Węgier czy Polski, nie będę komentował.
Tym zawodnikiem był Rop Abel Kibet
Wygrał 5.09 w Krynicy na 15 km (00:46:38), 6.09 na 10 km (00:27:51), zaś 7.09 półmaraton (01:06:52).
Nie ma więc mowy o maratonie jako trzecim w kolejności biegu, a o półmaratonie. Proszę o solidność i uczciwość w podawaniu danych. Proszę również sprawdzić formułę biegów w ramach festiwalu w Krynicy, jako cyklu następujących po sobie biegów na różnych dystansach, do 100 km włącznie
Każdy, kto biega wie, że jest możliwe wygranie takich dystansów po sobie, co zrobił ów Kenijczyk.
Proszę o nie wypisywanie bzdur o dopingu w sytuacji, gdy nie ma żadnych dowodów. Inaczej należałoby podejrzewać każdego zwycięzcę biegu.
Co do Artura Kozłowskiego, przypominam, ze ma za sobą w tym roku i w poprzednich latach też biegi dzień po dniu, w których wygrywał lub był na podium.
Podsumowując, by coś pisać o bieganiu, trzeba nieco tej tematyki "liznać", a nie bawić się w tani populizm