Babcia Julianna ze Zduńskiej Woli
Pani Julianna Michalak z Karsznic skończyła 100 lat. Jest osobą ze wszech miar wyjątkową: pogodną i otwartą na ludzi. Jest matką, babcią i prababcią. Głęboko przekonaną, że dobre wyniki w nauce i odnalezienie swoich pasji to najlepsza recepta na dobre życie.
O życiu dostojnej Jubilatki, a tym samym "przepisie" na dobre zdrowie i świetne samopoczucie w wieku 100 lat napisali członkowie jej rodziny:
Julianna Michalak z d. Wilczyńska urodziła się w Marzeninie 8 grudnia 1920 r. Gdy miała 7 lat zmarł jej tata Antoni. Brał udział w wojnie rosyjsko - japońskiej, a potem w I wojnie światowej. To właśnie odniesione podczas walk rany były przyczyną jego późniejszej śmierci. Prowadzenie gospodarstwa rolnego i całego domu spoczywało na barkach jej mamy Anastazji z d. Ziółkowskiej. To były bardzo ciężkie czasy, lata 20-te i 30-te XX w. to światowy kryzys gospodarczy. Wyżywienie i utrzymanie siedmiorga dzieci wymagało wielkiego zaangażowania i wyjątkowej zaradności. Także dzieci musiały wypełniać ciężkie, gospodarskie obowiązki. Jubilatka wyniosła więc z domu pracowitość, zaradność, uczciwość, szacunek i zrozumienie do drugiego człowieka
W trakcie II wojny światowej, ostrzeżona o wywózce "na roboty" do Niemiec, uciekła do Warszawy. Znalazła tam oparcie i zdobyła umiejętności krawieckie. Wróciła do Marzenina, gdy zmarła jej mama Anastazja. To był 1942 r. Po wojnie wraz z pochodzącym z pobliskiej Grabi mężem Józefem zamieszkali w Karsznicach. Duży węzeł kolejowy, zbudowany w latach 30-tych przez polsko-francuskie konsorcjum dał szansę na mieszkanie i pracę. Mąż zatrudnił się na kolei. Kolejno rodziły się dzieci: Henryk, Ryszard, Grażyna i Anna. Czasy powojenne też nie były łatwe. Julianna pracowała bardzo dużo. W dzień prowadziła dom i zajmowała się dziećmi. W nocy "obszywała" znajome panie na Singerze, zwykłej maszynie do szycia, jeszcze z nożnym napędem.
Dzieci dorosły, uczyły się dobrze, a gdy podjęły studia w Łodzi Julianna rozpoczęła pracę w piekarni, jako pomocnik piekarza. Praca zaczynała się o godzinie 2. w nocy. Jednak miała jeszcze siłę na śpiewanie, często solo, w kościelnym, karsznickim chórze. Dużo czasu poświęcała swojej pasji – hodowli kwiatów. W uprawianych przez nią ogródkach przydomowych zawsze rosły dorodne kwiaty i warzywa. Jej ogródki były prawdziwymi kwiatowymi kobiercami. Zawsze niecierpliwie wyczekiwała nadejścia wiosny, aby jak najszybciej rozpocząć prace w ogródku. Mijały lata. W 2012 r. zmarł mąż Józef.
Przez całe życie ambicją i dążeniem Jubilatki było, aby dzieci miały lepsze życie. Robiła wszystko, aby zdobyły jak najlepsze wykształcenie. Dzielone z mężem praca i wyrzeczenia przyniosły efekty. Dzieci skończyły wyższe studia, usamodzielniły się i założyły rodziny. Na świat przyszły wnuczęta. One też spełniły marzenia rodziców i Jubilatki. Zrodziło się pokolenie prawnucząt. Dzisiaj w rodzinie jest sześcioro wnucząt i ośmioro prawnucząt. Babcia Julianna jest dla nich autorytetem. Chętnie prowadzi z nimi rozmowy i wysłuchuje ich zwierzeń. Służy radami i wskazówkami. Cieszą ją ich osiągnięcia.
W 1989 roku z dumą i satysfakcją przyjęła wybór syna Henryka, doktora nauk historycznych na Uniwersytecie Łódzkim, na Posła Ziemi Sieradzkiej z ramienia „Solidarności” do I Sejmu wolnej Polski. Z dużą boleścią przeżyła jego tragiczną śmierć w 1994 r. Miejsce Henryka w Muzeum Solidarności w Gdańsku czy w Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola nigdy nie zastąpi jej ukochanego syna. Z uznaniem przyjęła wybór wnuczki Natalii na Miss Zduńskiej Woli w 2018 r. Największą radość sprawiają jej dobre wyniki w nauce i wielorakie pasje prawnucząt, widzi w nich bowiem najlepszą drogę do powodzenia w życiu.
Pogoda ducha, otwartość na ludzi i pracowitość pomagają Jubilatce w pokonywaniu trudności życia codziennego, jakie stwarza wiek. Dba o swoje zdrowie i myśli obchodzić jeszcze niejedne urodziny.
Więcej informacji
Powrócił ruch wahadłowy na zduńskowolskiej obwodnicy
Dzisiaj, 14:08:07
Po przerwie wznowiono prace przy przebudowie drogi wojewódzkiej nr 482 w Zduńskiej Woli, tzw. zduńskowolskiej obwodnicy. Od dziś, 23 lutego, ponownie przywrócono ruch wahadłowy na dwóch odcinkach tej drogi.
Rekordowa zbiórka u wojskowych
Dzisiaj, 15:53:10
Klub 15 Sieradzkiej Brygady Łączności był dziś miejscem, gdzie można było oddać honorowo krew. Wynik tej zbiórki jest wręcz wyśmienity. Organizatorzy dziękują wszystkim, którzy pozytywnie odpowiedzieli na apel, by podzielić się płynem życia.
Mistrz Języka Ojczystego 2026
Dzisiaj, 13:29:08
Wiemy już, kto po mistrzowsku posługuje się językiem ojczystym. W dziewiątej edycji konkursu "Znam swój język ojczysty", organizowanego przez Powiatową Bibliotekę Publiczną im. Władysława Broniewskiego w Sieradzu, najlepszy był Adam Domagalski, uczeń Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Barczewie.
Komentarze