Bartochów - wraca sprawa rekultywacji wysypiska
Kolejny protest mieszkańców gminy Warta (pow. sieradzki) w sprawie rekultywacji terenu dawnego składowiska odpadów komunalnych. Z obiektu w Bartochowie korzystało przez lata miasto Sieradz. Zarządzało nim Przedsiębiorstwo Komunalne, które zleciło zewnętrznej firmie rekultywację tego terenu. Według władz samorządowych Warty oraz mieszkańców Bartochowa ta jednak wciąż odbywa się w nieprawidłowy sposób.
Dziś w południe dotarła do naszej redakcji korespondencja następującej treści:
W dniu dzisiejszym pomimo zabezpieczenia prokuratury firma PROFI - EKO ponownie rozpoczęła prace na składowisku w Bartochowie w związku z czym powołany komitet obywateli wraz z Burmistrzem Warty Krystianem Kroguleckim pojawił się na miejscu i domaga się zaprzestania czynności. Na wezwanie Pana Burmistrza na miejscu także pojawiła się Policja. Prosimy o interwencję mediów w tej sprawie.
Ze wspomnianym burmistrzem Warty skontaktował się w tej sytuacji nasz reporter.
- Jestem dzisiaj w Bartochowie i wraz z mieszkańcami chcielibyśmy wyrazić nasz protest przeciwko pseudo rekultywacji, która tutaj ma miejsce. Na obecnym etapie został zgromadzony materiał dowodowy przez wojewódzki inspektorat ochrony środowiska, prokuraturę oraz starostę sieradzkiego, który jednoznacznie wskazuje, że firma Profi - Eko dopuściła się podczas rekultywacji tego terenu szeregu nieprawidłowości. Prokurator wydał stosowny środek zapobiegawczy nakazujący powstrzymanie się od jakichkolwiek czynności. Obecnie jednak, na wniosek starosty, który wydał decyzję rekultywacyjną i o możliwości przetwarzania odpadów, prokuratura uchyliła swą decyzję tak, aby odpady niezgodne z decyzją starosty firma z tego terenu wywiozła. Profi - Eko została do tego zobowiązana. Niestety, dzisiaj zaobserwowaliśmy, że zaczęły być przez tę firmę podejmowane czynności, które nie wskazują na to, że wspomniane odpady wywozi. Zaczęły za to przyjeżdżać jakieś ciężarówki wioząc nieznany nam materiał. Protestujemy przeciwko temu, kolejny już zresztą raz - mówi rozgłośni Nasze Radio burmistrz K. Krogulecki.
Samorządowiec przypomina, że zdaniem WIOŚ chodzi o odpady niebezpieczne, które do Bartochowa nie miały prawa trafić. Dopóki nie zostaną one wywiezione nie można tam również prowadzić jakichkolwiek innych czynności rekultywacyjnych. Z informacji przekazanych dziś redakcji przez burmistrza Warty wynika ponadto, że w ocenie prokuratury na terenie dawnego wysypiska występuje m.in. zagrożenie pożarowe. Czynności w tej sprawie podjęła już Państwowa Straż Pożarna.
Burmistrz Warty wraz z grupą mieszkańców pojawił się niedawno na sesji Rady Miejskiej w Sieradzu, gdzie przedstawiał własny punkt widzenia na sprawę rekultywacji obiektu w Bartochowie. Radni uczestniczyli później w spotkaniu zorganizowanym w magistracie przez Przedsiębiorstwo Komunalne w Sieradzu, na którym dyskutowano o sprawie wysypiska. Nie zostały jednak na nie zaproszone media, nie znamy więc szczegółów i efektów tych rozmów.
Wcześniej prezydent Paweł Osiewała poproszony na antenie Naszego Radia o komentarz powiedział, że w jego ocenie nie jest to sprawa pomiędzy sieradzkim i warckim samorządem, ale pomiędzy gminą Warta, a podmiotem, który podjął się rekultywacji obiektu w Bartochowie.
Tymczasem mamy informacje co do wspomnianych wyżej ciężarówek jadących dziś na teren dawnego wysypiska.
Jak nas poinformowała Katarzyna Hess, prezes PK w Sieradzu pojazdy jechały z transportem materiałów pod rekultywację obiektu.
- Firma może kontynuować prace, natomiast my jako zleceniodawca wyraziliśmy firmie zgodę na wykonanie czynności związanych z zabezpieczeniem tych odpadów, które zostały odkryte w wyniku formowania korony składowiska. To wykonanie warstwy izolującej i drenażowej, z materiału a nie odpadu. I to ten materiał był dzisiaj oraz w piątek dostarczany przez firmę na składowisko. I zarówno w piątek, jak i dzisiaj były przez burmistrza podejmowane czynności zmierzające do zatrzymania tych prac. Niestety, ale dochodzi do wręcz natarczywego nękania przedsiębiorcy, ale i okolicznych kopalni. Dochodzą mnie bowiem słuchy i dostaję telefony, że nie mogą dostarczyć piachu, bo była interwencja burmistrza Warty, aby tego materiału nie sprzedawano i nie dostarczano na składowisko. To są już daleko idące próby utrudniania prowadzenia działalności gospodarczej przez burmistrza. Wykonanie tej warstwy izolującej jest tymczasem niezbędne, aby zapobiec penetracji przez wody opadowe tych odpadów, które były tam zgromadzone w czasie, gdy składowisko funkcjonowało - mówi prezes PK w Sieradzu.
Katarzyna Hess podkreśla też, że według jej wiedzy na ten moment żaden organ nie wydał decyzji czy postanowienia, które nakazywało by firmie Profi - Eko wywiezienie którychkolwiek odpadów tam dostarczonych. WIOŚ przedstawił protokół, do którego firma wniosła uwagi.
- Jest tam wiele informacji, które należy wyjaśnić. Jako osoba zarządzająca spółką mogę też powiedzieć, że my bardzo wnikliwie czytamy wszystkie dokumenty. Naszym zadaniem jest bowiem prawidłowe przeprowadzenie rekultywacji, ale też uchronienie przedsiębiorstwa przed jakimiś dodatkowymi kosztami - dodaje K. Hess.
Prezes sieradzkiej miejskiej spółki obiecała, że wszelkie dokumenty w sprawie Bartochowa redakcja będzie miała do wglądu.
Więcej informacji
Muzeum Jutrzenki Warta
Dzisiaj, 07:23:58
Klub Jutrzenka Warta zaprasza do zwiedzania wystawy jubileuszowej, która znajduje się w Muzeum Miasta i Rzeki Warta. To okazja, by jeszcze lepiej poznać historię klubu, który w ubiegłym roku świętował 100-lecie istnienia.
Plebiscyt 7 Wspaniałych. Ruszyło głosowanie
Wczoraj, 15:10:54
Od dziś możecie oddać głos w XXVIII Plebiscycie 7 Wspaniałych na najpopularniejszych sportowców i trenera ziemi sieradzkiej w 2025 roku. Głosowanie trwa do 9 lutego, a wyniki poznamy 20 lutego na uroczystej gali w Sieradzkim Centrum Kultury.
Co mówią strażackie statystyki za 2025 rok?
Wczoraj, 14:48:36
Strażacy z naszego regionu podsumowali miniony rok Jak mówią statystyki - zarówno na terenie powiatu sieradzkiego, jak i zduńskowolskiego, odnotowano mniejszą ilość zdarzeń niż w 2024 roku. Dane za 2025 po raz kolejny pokazują, że strażacy dużo częściej wyjeżdżają do tzw. miejscowych zagrożeń niż do pożarów.

Komentarze