6. edycja akcji "Strażak na szlaku". Śnieżnik zdobyło 10 druhów z regionu
Butla, hełm, ognioodporne ubranie, a w niektórych przypadkach też maska tlenowa czy topór. Rynsztunek strażaka może ważyć nawet 20 kg. Dziś 2000 strażaczek i strażaków z całej Polski w pełnym umundurowaniu bojowym zdobyło Śnieżnik. Zrobili to po to, żeby pokazać solidarność z chorymi na nowotwory krwi i zachęcać do rejestracji w bazie potencjalnych dawców szpiku Fundacji DKMS.
Wśród nich było dziewięciu strażaków z OSP Leliwa ( gm. Klonowa / powiat sieradzki) i jeden z OSP Zduńska Wola. Strażacy zmierzyli się ze szczytem Sudetów Wschodnich w pełnym, 20-kilogramowym umundurowaniu bojowym.
Gratulujemy serdecznie i obiecujemy rozmowę na ten temat na naszej antenie. O tym co dziś przeżyli, możecie przeczytać niżej.
Około 2 w nocy okolice zalewu Stara Morawa w Stroniu Śląskim rozbłysły niebieskimi światłami, a pierwsi uczestnicy wydarzenia zaczęli pojawiać się na miejscu zbiórki. Półtorej godziny później pierwsza 150-osobowa grupa opuściła parking i wyruszyła w kierunku Śnieżnika. Czekało na nich ponad 10 km wspinaczki i drugie tyle drogi w dół. To wyczyn, do którego wielu zaczęło przygotowania już wcześniej.
Pierwsi strażacy dotarli na szczyt przed godz. 9, skąd po krótkim odpoczynku ruszyli w drogę powrotną.
- Zdobycie szczytu to ogromna satysfakcja. Walka z własnymi słabościami w pięknym celu. Razem wypełniliśmy słowa strażackiego motta - "...bliźniemu na ratunek"- na szczycie Śnieżnika. Ten 20-kilogramowy ekwipunek to tylko ułamek ciężaru, jaki na swoich barkach noszą pacjenci walczący z nowotworami krwi. Kiedy my mierzymy się ze stromym podejściem - oni każdego dnia mierzą się z niepewnością, trudami leczenia, bólem i często długotrwałą izolacją od bliskich. Zdobyliśmy Śnieżnik dla tych wszystkich osób, które teraz czekają na swojego "bliźniaka genetycznego". - opowiada strażak, Szymon Golonka z OSP Łosina Górna.
Razem przenoszą góry
Na dźwięk syreny, w gotowości do wyjazdu są w kilka minut. Gdy otwierają się zapisy do "Strażaka na szlaku", miejsca rozchodzą się w podobnym tempie. To 6., rekordowa edycja akcji.
Dzięki doświadczeniu z poprzednich lat i otwartości lokalnych władz, możliwe było podwojenie liczby uczestników względem ubiegłego roku. Inicjator akcji, druh Sławomir Kowalczyk z OSP Łukowice Brzeskie nie kryje wzruszenia. Gdy po raz pierwszy ruszył na szlak, nie spodziewał się jeszcze, że w kolejnych latach pójdzie za nim cała Polska.
- Ta akcja wspaniale oddaje ducha strażackiej społeczności. Nigdy nie jesteśmy sami. Kiedy trzeba pomagać innym, idziemy za sobą w ogień - mówi.
Komentarze
Więcej informacji
Na węgierskim torze
Dzisiaj, 20:18:47
Jan Przyrowski (RPM) ścigał się na torze Hungaroring nieopodal Budapesztu. Był to jego kolejny w tym sezonie start w Formule Regionalnej.
Finały z sieradzkimi drużynami
Dzisiaj, 16:51:11
Klub Smile Academy Sieradz startował w Gliwicach na Ogólnopolskich Mistrzostwach w Minisiatkówce o Puchar Kinder Joy o moving. Sieradzanie brali udział w czterech kategoriach.
Dodaj komentarz