Dzisiaj, 12:09:49
Zduńska Wola

Układają kosmos ze 130 elementów

Na fasadzie Ratusza rozpoczął się montaż wielkoformatowego dzieła Wojciecha Siudmaka. Obraz światowej sławy artysty, który od ponad pół wieku tworzy w Paryżu, przeniesiono na 130 ceramicznych płyt. Teraz ekipa montażowa składa je w jedną kosmiczną kompozycję.

(fot. UM Zduńska Wola)

Pierwsze elementy pojawiły się już na elewacji Ratusza. To stojący w samym centrum Zduńskiej Woli budynek, w którym działają kino i Miejski Dom Kultury. Z każdym kolejnym fragmentem na jego fasadzie układa się obraz, który jeszcze kilka tygodni temu istniał tylko w paryskiej pracowni Wojciecha Siudmaka.

- Zależało nam nie tylko na pokazaniu dzieła wybitnego artysty, ale też na znalezieniu dla niego niezwykłej formy. Obraz nie zawiśnie w ramie. Stanie się częścią architektury Ratusza i miejskiej przestrzeni. To połączenie sztuki, technologii i współpracy z biznesem - mówi Paweł Szewczyk, wiceprezydent Zduńskiej Woli.

Kosmiczne puzzle
Dzieło Wojciecha Siudmaka, które nosi tytuł "Odyseja Kosmicznych Katedr" przełożono na 130 ceramicznych elementów. Dokonał tego Dział Kreacji Wzornictwa firmy Tubądzin. Kluczową rolę odegrał druk cyfrowy. Specjalne tusze pozwoliły realistycznie odwzorować obraz, zachować jego detale, przejścia tonalne i nadać barwom głębię. W przypadku twórczości Siudmaka ma to szczególne znaczenie. Jego charakterystyczny styl łączy niemal fotograficzną precyzję z fantastycznymi, kosmicznymi wizjami.

Po naniesieniu grafiki płyty podklejono siatką z włókna szklanego. Tak zabezpieczony materiał docięto następnie do wymiarów budynku. Teraz ekipa montażowa precyzyjnie łączy 130 kafli na fasadzie Ratusza w jeden wielkoformatowy obraz.

- To trochę jak układanie ogromnych puzzli, z tą różnicą, że tutaj każdy element musi pasować nie tylko do sąsiedniego fragmentu obrazu, ale również do architektury budynku. Dopiero z bliska widać, jak wiele technologii i precyzyjnej pracy kryje się za efektem, który z Placu Wolności będziemy odbierać jako dzieło sztuki - mówi wiceprezydent Szewczyk.

Z Paryża do Zduńskiej Woli
Wojciech Siudmak przygotował dla Zduńskiej Woli dwa wielkoformatowe dzieła. Pierwszym jest "Odyseja Kosmicznych Katedr", która właśnie pojawia się na fasadzie Ratusza. Artysta zaprasza w niej mieszkańców do świata, który od dziesięcioleci jest znakiem rozpoznawczym jego twórczości - świata wyobraźni, realizmu i kosmosu.

- To właśnie tutaj, w Zduńskiej Woli, zapraszam Was w podróż w otchłań kosmosu, gdzie wszystko jest możliwe. I być może rzeczywiście tak jest. Od tego momentu kosmos stał się uprzywilejowanym partnerem miasta Zduńska Wola - mówi Wojciech Siudmak.

Montaż na Ratuszu to kolejny etap projektu, który miasto zapowiedziało pod koniec lipca. Dzieło ma zostać odsłonięte we wrześniu. W październiku do miasta dotrze natomiast "Czuły Dialog", wielkoformatowa rzeźba, dla której kosmiczna fasada Ratusza stanie się tłem. Razem dzieła stworzą niezwykłą kompozycję, której nie ma żadne inne miasto na świecie.

- Zduńska Wola konsekwentnie buduje markę miasta, które łączy swoje dziedzictwo z innowacjami, nowymi ideami i kulturą obecną w przestrzeni publicznej. Odważne i niestandardowe przedsięwzięcia zwiększają rozpoznawalność naszego miasta w Polsce i poza jej granicami - dodaje Paweł Szewczyk.

mka / źródło: UM Zduńska Wola

Dodaj komentarz

×

Komentarze

Światowej sławy poeta Marcin H z Warszawy
20.08.2026 13:17:07
Zduńska Wola W Zduńskiej Woli, gdzie bruk pamięta, władza od rana pięknie się uśmiecha, tu każda obietnica brzmi jak pieśń złota, lecz po wyborach zostaje robota. Na rynku słowa fruwają jak ptaki, „Będzie wspaniale!” — powtarzają znaki, a kiedy mieszkańców ogarnia złość, władza odpowie: „Przecież jest coś!” Tu wielkie plany, strategie, narady, a zwykły człowiek ma swoje problemy i wady. Jedni przy stole dzielą zaszczyty, drudzy pytają: „A gdzie są konkrety?” Nie chodzi o kłótnię, nie chodzi o jad, lecz czasem warto powiedzieć im wprost: dość gad! Bo miasto nie żyje od haseł i braw, lecz z pracy, rozsądku i zwyczajnych spraw. Więc Zduńska Wolo — nie trać nadziei, choć czasem decydenci są nazbyt pewni siebie. Bo władza przemija, kadencja też, a mieszkańcy zostają — pamiętają rzecz. I może nadejdzie ten piękny dzień, gdy zamiast obietnic zobaczymy cień problemów rozwiązanych, ulic zadbanych, i władzę naprawdę dla ludzi wybranych. Bo miasto jest nasze — nie czyjś prywatny dwór, nie miejsce na układów i stanowisk mur. A kto chce rządzić, niech pamięta tę rzecz: władza jest służbą, nie sposobem na cześć.
Prawda
20.08.2026 12:47:31
Panie wuce, proszę przestać kłamać i koloryzowac rzeczywistość, bo każdy samodzielnie myślący widzi, jak jest i co sie dzieje plus zawsze wywącha smród.
Mania grandiosa
20.08.2026 12:44:07
A kamienice na Łaskiej, tam, gdzie kiedyś był Miraż - brudne i ofekowane ptactwem plus wybite szyby pustych lokali. Chyba trzeba kupić do urzedu klocki lego.
.,
20.08.2026 12:39:40
Ja uważam, że Sieradz ma wyższą kulturę pracy i życia. Co do tego obrazu, to ja bym olepiła cały "ratusz" , bo jest pośmiewiskiem na skalę Polski, w tym ten komin... Ludzie myślą, że to dworzec autobusowy. No nic, tyle było pięknych projektów. Szkoda, że Pan T. nie ma tartaka, bo wtedy ten budynek byłby z drewna. No Zduńska Wola jest fejkowym miastem i tyle. Fejkowa kamienica, nalepki w opustoszalych lokalach. Nie wiem, czy euforia władzy jest uzasadniona.
Waldek
20.08.2026 12:32:37
Panie Szewczyk, proszę solidnie puknąć się w głowę, tak, że uslyszy Pan echo puknięcia. Pozdrawiam.
ASP
20.08.2026 12:30:49
Pomysł umieszczenia monumentalnego dzieła Wojciecha Siudmaka na fasadzie Ratusza w Zduńskiej Woli przedstawiany jest jako przedsięwzięcie odważne, innowacyjne i wyjątkowe. W oficjalnej narracji wszystko wygląda niemal idealnie: uznany artysta, kosmiczna wizja, nowoczesna technologia, 130 ceramicznych płyt, współpraca z biznesem i obietnica, że miasto dzięki temu stanie się bardziej rozpoznawalne. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że w tym zachwycie nad rozmachem zabrakło czegoś niezwykle ważnego – zwykłego, zdroworozsądkowego pytania, czy taka ingerencja w wygląd miejskiego Ratusza jest rzeczywiście potrzebna i czy na pewno jest dobrym pomysłem. Bo Ratusz nie jest pustą ścianą, którą można dowolnie zagospodarować. Nie jest billboardem, ekranem reklamowym ani prywatną galerią. To budynek publiczny, jeden z najbardziej charakterystycznych elementów miejskiej przestrzeni, który powinien być traktowany z wyjątkową ostrożnością. Każda trwała zmiana jego wyglądu powinna być poprzedzona poważną debatą o architekturze, estetyce, funkcji i konsekwencjach takiej decyzji. Tymczasem mieszkańcy otrzymują przede wszystkim opowieść o wyjątkowości projektu i jego potencjale promocyjnym. Według informacji obraz „Odyseja Kosmicznych Katedr” został przeniesiony na 130 ceramicznych elementów i montowany jest bezpośrednio na fasadzie Ratusza. Władze podkreślają, że dzieło ma stać się częścią architektury budynku, a w październiku ma zostać dopełnione kolejną monumentalną realizacją – rzeźbą „Czuły Dialog”. I właśnie stwierdzenie, że dzieło ma stać się częścią architektury Ratusza, powinno skłonić do szczególnie poważnej refleksji. Skoro nie chodzi o czasową wystawę, lecz o ingerencję w sam wygląd budynku, to nie wystarczy zachwycać się nazwiskiem artysty ani technologią wykonania. Trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy artystyczna forma rzeczywiście współgra z architekturą Ratusza i charakterem centrum miasta. Czy nie stanie się przypadkiem tak, że zamiast podkreślać walory budynku, monumentalna grafika całkowicie go zdominuje? Czy Ratusz pozostanie przede wszystkim Ratuszem, czy stanie się po prostu wielkim nośnikiem obrazu? Można oczywiście zachwycać się twórczością Wojciecha Siudmaka. Można doceniać jego dorobek, wyobraźnię i rozpoznawalność. Można uważać jego sztukę za wybitną. Nie oznacza to jednak automatycznie, że każde jego dzieło jest odpowiednie dla każdej przestrzeni. To bardzo istotne rozróżnienie. Dobry artysta nie gwarantuje dobrego rozwiązania urbanistycznego. Wybitny obraz nie musi dobrze wyglądać na konkretnej elewacji. Światowej sławy nazwisko nie powinno być immunitetem chroniącym projekt przed krytyką. Tymczasem jednym z argumentów przemawiających za realizacją ma być jej wyjątkowość. Władze podkreślają, że nie ma takiej kompozycji w żadnym innym mieście na świecie. Tylko że sama wyjątkowość nie jest jeszcze dowodem jakości. Można być pierwszym i stworzyć coś wspaniałego, ale można też być pierwszym dlatego, że nikt wcześniej nie uznał danego rozwiązania za warte powielenia. W przypadku przestrzeni publicznej nie powinno chodzić o bicie rekordów dziwności czy oryginalności. Miasto nie powinno za wszelką cenę starać się zrobić czegoś, czego nie zrobił nikt inny. Powinno przede wszystkim robić rzeczy dobre, przemyślane i trwałe. Szczególnie zastanawiające jest uzasadnianie projektu potrzebą „budowania marki miasta”. To sformułowanie brzmi atrakcyjnie, ale jest jednocześnie wyjątkowo pojemne. Można nim uzasadnić niemal każdą efektowną inwestycję. Tylko co właściwie oznacza w tym przypadku budowanie marki? Czy dzięki obrazowi na Ratuszu do Zduńskiej Woli przyjedzie więcej turystów? Czy zwiększy się liczba osób odwiedzających centrum? Czy lokalni przedsiębiorcy rzeczywiście odczują korzyści? Czy pojawią się nowe inwestycje? Czy miasto będzie miało większe wpływy? Czy istnieją konkretne wskaźniki, według których będzie można po kilku latach sprawdzić, czy projekt odniósł sukces? Jeżeli odpowiedzi na te pytania istnieją, powinny zostać mieszkańcom przedstawione. Jeżeli nie istnieją, trudno traktować samo hasło „budowania marki” jako wystarczające uzasadnienie ingerencji w wygląd jednego z najważniejszych budynków miasta. Nie można również uciekać od kwestii finansowych. Im bardziej monumentalne i trwałe przedsięwzięcie, tym bardziej zasadne są pytania o całkowity koszt realizacji, źródła finansowania, koszty montażu, późniejszej konserwacji, napraw i ewentualnej wymiany uszkodzonych elementów. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, ile kosztuje nie tylko samo stworzenie efektownego projektu, ale również jego utrzymanie. Jeżeli wszystko jest finansowo uzasadnione i korzystne dla miasta, przedstawienie konkretnych danych powinno być przecież najprostszą rzeczą pod słońcem. Im mniej ogólników, tym większa wiarygodność. Najbardziej problematyczne jest jednak to, że projekt zdaje się być przedstawiany przede wszystkim językiem promocji. Jest kosmos, jest niezwykłość, jest technologia, jest światowej sławy artysta, jest wyjątkowość, jest marka miasta. Wszystko to brzmi efektownie. Tylko że mieszkańcy nie żyją w folderze promocyjnym. Mieszkańcy żyją w konkretnym mieście i mają prawo patrzeć na decyzje władz nie przez pryzmat haseł, lecz ich rzeczywistych konsekwencji. Można przecież wspierać kulturę bez podporządkowywania jej całej fasady Ratusza. Można organizować wystawy, festiwale, instalacje czasowe, wydarzenia artystyczne i programy edukacyjne. Można promować wybitnych twórców na dziesiątki sposobów. Pytanie brzmi więc, dlaczego wybrano właśnie rozwiązanie tak mocno ingerujące w wygląd centralnego budynku. Czy rzeczywiście było to najlepsze miejsce? Czy analizowano inne możliwości? Czy przedstawiono alternatywne koncepcje? Czy mieszkańcy mieli możliwość zapoznania się z nimi i wyrażenia opinii? To nie są pytania zadawane przez ludzi wrogich kulturze. To są pytania, które powinny być zadawane przy każdej poważnej zmianie przestrzeni publicznej. Ratusz jest bowiem czymś więcej niż ścianami, oknami i dachem. Jest elementem tożsamości miasta. Jest miejscem, które będzie istniało długo po zakończeniu obecnej kadencji władz. Prezydenci się zmieniają, radni się zmieniają, strategie promocyjne się zmieniają, mody artystyczne się zmieniają, ale budynek pozostaje. Dlatego decyzje dotyczące jego wyglądu powinny być podejmowane z myśleniem nie o najbliższej kampanii promocyjnej, lecz o kolejnych dekadach. Dzisiaj projekt może wydawać się niezwykły. Za kilka lat może zostać uznany za interesujący element miejskiego krajobrazu. Ale może być też odwrotnie. Może się okazać, że monumentalna grafika przytłoczy architekturę Ratusza, zestarzeje się wizualnie albo po prostu przestanie być odbierana jako atrakcyjna. I wtedy pozostanie pytanie, czy decyzja o tak mocnej ingerencji w budynek była rzeczywiście wystarczająco przemyślana. Nie można również sprowadzać całej dyskusji do argumentu, że „jednym się podoba, a innym nie”. Owszem, gust jest indywidualny. Jedni będą zachwyceni, inni będą uważali projekt za przesadzony, chaotyczny albo zwyczajnie niepasujący do Ratusza. Ale przestrzeń publiczna wymaga czegoś więcej niż prostego plebiscytu gustów. Trzeba oceniać proporcje, skalę, relację między dziełem a budynkiem, charakter otoczenia, trwałość rozwiązania i jego wpływ na miejski krajobraz. Właśnie dlatego nie wystarczy powiedzieć: „to sztuka”. Sztuka w przestrzeni publicznej podlega ocenie tak samo jak każda inna decyzja wpływająca na wspólne otoczenie. A im większa skala tej ingerencji, tym większa powinna być gotowość do słuchania krytycznych głosów. Nie ma nic złego w tym, że władze chcą zrobić coś odważnego. Problem zaczyna się wtedy, gdy sama odwaga staje się argumentem. Odważne nie zawsze znaczy dobre. Innowacyjne nie zawsze znaczy potrzebne. Wyjątkowe nie zawsze znaczy wartościowe. Drogie nie zawsze znaczy prestiżowe. A efektowne nie zawsze znaczy pożyteczne. W tej historii szczególnie brakuje więc jednego prostego pytania: po co? Po co właśnie Ratusz? Po co właśnie ta skala? Po co ingerencja w fasadę? Po co taki sposób promocji miasta? Po co ponoszenie związanych z tym kosztów? Po co podporządkowywanie architektury jednemu dziełu? Jeżeli odpowiedź brzmi: „żeby Zduńska Wola była wyjątkowa”, to zdecydowanie za mało. Jeżeli odpowiedź brzmi: „żeby budować markę miasta”, trzeba pokazać, jak ta marka będzie budowana i jak zostanie zmierzony efekt. Jeżeli odpowiedź brzmi: „bo to wielki artysta”, również za mało, bo nazwisko artysty nie rozwiązuje problemu dopasowania dzieła do miejsca. Jeżeli natomiast odpowiedź brzmi: „bo chcieliśmy zrobić coś, czego nie ma nigdzie indziej”, to trzeba przypomnieć, że rolą władz nie jest produkowanie rekordów oryginalności, lecz odpowiedzialne gospodarowanie wspólną przestrzenią. Ratusz nie potrzebuje marketingowej aureoli za wszelką cenę. Nie musi krzyczeć, żeby być ważny. Nie musi być największym obrazem w mieście, żeby być rozpoznawalny. Nie każda przestrzeń publiczna musi konkurować o uwagę intensywnością i rozmachem. Być może największym problemem tego projektu nie jest nawet sama sztuka. Problemem jest sposób myślenia, w którym spektakularność zaczyna być utożsamiana z rozwojem. Miasto ma wyglądać nowocześnie, więc trzeba zrobić coś niezwykłego. Ma być rozpoznawalne, więc trzeba stworzyć coś wielkiego. Ma budować markę, więc trzeba stworzyć symbol. Tylko że prawdziwy rozwój miasta jest znacznie mniej widowiskowy. To dobre szkoły, sprawna komunikacja, zadbane ulice, zieleń, bezpieczeństwo, dostępność usług, inwestycje i przestrzeń, w której mieszkańcy naprawdę chcą żyć. Wielka grafika na Ratuszu może być interesującym dodatkiem do miejskiego życia. Nie powinna jednak być traktowana jako dowód na to, że miasto automatycznie stało się nowoczesne, innowacyjne czy atrakcyjne. Dlatego ten projekt zasługuje nie na bezrefleksyjny zachwyt, lecz na bardzo dokładną kontrolę społeczną. Trzeba pytać o pieniądze. Trzeba pytać o procedury. Trzeba pytać o architekturę. Trzeba pytać o trwałość. Trzeba pytać o alternatywy. Trzeba pytać o rzeczywiste korzyści. I trzeba mieć odwagę powiedzieć, że nawet najbardziej znany artysta i najbardziej efektowna koncepcja nie są ponad krytyką. Ratusz jest wspólną przestrzenią. Nie należy do jednej kadencji, jednej grupy urzędników ani jednej koncepcji promocyjnej. To budynek, który mieszkańcy oglądają dzisiaj, będą oglądać jutro i który prawdopodobnie będzie stał długo po tym, gdy autorzy obecnej decyzji nie będą już mieli żadnego wpływu na jego wygląd. Dlatego zamiast zachwycać się samym rozmachem, warto zachować zdrowy sceptycyzm. Zamiast powtarzać, że przedsięwzięcie jest wyjątkowe, warto zapytać, czy jest dobre. Zamiast mówić o budowaniu marki, warto przedstawić konkretne efekty. Zamiast zasłaniać się nazwiskiem artysty, warto rozmawiać o architekturze. Zamiast oczekiwać powszechnego zachwytu, warto dopuścić do głosu tych, którzy mają wątpliwości. Bo prawdziwie odważna decyzja władz nie polega na tym, że potrafią umieścić wielki obraz na fasadzie Ratusza. Prawdziwa odwaga polegałaby na tym, żeby powiedzieć mieszkańcom: oto projekt, oto jego pełny koszt, oto argumenty za i przeciw, oto opinie ekspertów, oto możliwe alternatywy – proszę nas rozliczyć nie z tego, jak efektownie wygląda prezentacja, ale z tego, czy rzeczywiście podjęliśmy dobrą decyzję dla miasta. I właśnie tego rodzaju rozmowy Zduńska Wola potrzebuje najbardziej. Nie kolejnego zachwytu nad tym, że zrobiono coś wielkiego. Potrzebuje odpowiedzi na znacznie trudniejsze pytanie: czy zrobiono coś naprawdę potrzebnego, przemyślanego i dobrego dla miasta?
leśny ludek
20.08.2026 12:26:17
SUPER, zgadzam się z autorem jest inaczej niż w Sieradzu, jest kultura, jest sztuka ... może i mniej firm i galerii ale wspomniana kultura i sztuka zdecydowanie na wyższym poziomie,

Więcej informacji

MATERIAŁ SPONSOROWANY

Funduszowe lato trwa!

Dzisiaj, 14:10:13

Szukacie idealnego pomysłu na spędzenie letnich weekendów bez konieczności dalekich wyjazdów? Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego zaprasza mieszkańców całego regionu na cykl bezpłatnych wydarzeń w ramach akcji Funduszowe Lato. To doskonała okazja, aby zamienić domowy salon na wygodny leżak pod gwiazdami, a miejski zgiełk na malownicze brzegi rzek.

Sieradz

Spłonęło auto na S-8, kierująca była nietrzeźwa

Dzisiaj, 13:22:20

Na drodze ekspresowej S-8 doszło wczoraj do pożaru samochodu osobowego marki Peugeot. Kierowcy i pasażerowi nic się nie stało, ale auto spłonęło doszczętnie. Do tego zdarzenia doszło pomiędzy węzłami Sieradz Południe i Sieradz Wschód.

0
Sieradz
PATRONAT

Zacny jubileusz, będą obchody

Dzisiaj, 12:54:28

Ochotnicza Straż Pożarna w Sieradzu akcentuje w tym roku swe 150-lecie. Druhowie zapowiadają oficjalne uroczystości w mieście. I już zapraszają wszystkich chętnych do udziału w tym wydarzeniu.

0
On AirTeraz gra

Aleksandra Angelus

aleksandra.angelus@nasze.fm
Nasze Radio 104,7 FM
Co teraz?
On Air
14:12
Stygnie Lato
Kuba i Kuba
Nasze Radio 92,1 FM... nostalgicznie!
Co teraz?
On Air
14:11
Comme le vent d'hier
Demis Roussos
Nowy odcinek
Giełda Ogłoszeń Drobnych
z dnia 20.08.2026
Giełda Ogłoszeń Drobnych - 20.08.2026
Posłuchaj i zobacz transkrypcję → Wszystkie odcinki
00:00 00:00
20.08.2026 Kościerzyński Dzień Ziemniaka edycja 2026, zapowiedź wydarzenia
18.08.2026 Termomodernizacja budynków w gminie Zduńska Wola. Rozmowa z wójtem Antonim Wujdą
17.08.2026 II Rodzinny Piknik Motocyklowy w Widawie (Pow. Łaski)
14.08.2026 Zbliżają się tegoroczne Gminne dożynki w Błaszkach, zapowiedź
12.08.2026 Powiat Zduńskowolski inwestuje w ochronę ludności. Rozmowa ze starostą Wojciechem Rychlikiem

Co, gdzie, kiedy

21.08.2026
Kino Plenerowe
os. Tysiąclecia, ul. Szadkowska Zduńska Wola
Noc nietoperzy
GOKiS Zapolice
22.08.2026
Kolory Polski 2026
Poddębice, Plac Kościuszki
5. kolejka III ligi: Warta Sieradz - Ząbkovia Ząbki
MOSiR Sieradz
Koncert zespołu "Zelowskie Dzwonki"
Kościół Ewangelicko-Augsburski w Zduńskiej Woli, Aleje Tadeusza Kościuszki 9
Kino Letnie z Funduszami Europejskimi
Teren przy filii MDK, os. Karsznice Zduńska Wola
Powiatowe Zawody Sportowo - Pożarnicze
Stadion Miejski w Warcie (Pow. Sieradzki)
23.08.2026
Dożynki Gminne
Błaszki (Stadion Miejski)
Kolory Polski 2026
Ozorków, Kościół ewangelicko-augsburski Dwunastu Apostołów Jezusa Chrystusa, ul.Zgierska 2
Letnie koncerty
Rynek w Sieradzu
XXVI Regionalna Wystawa Rolno-Przemysłowa
PMOS Zduńska Wola, Dolna 41
Więcej...








Lista przebojów HitFM Naszego Radia
1
Sarsa
Czy będziemy się pamiętać
2
Jasiek Piwowarczyk
halo Houston
3
sanah
itepe itede
Nasze Radio 104,7 FM
🎵 Ładowanie...