Wczoraj, 12:15:33
Zduńska Wola

Nowa strefa gospodarcza w Zduńskiej Woli

Nowa strefa gospodarcza, dzięki której Zduńska Wola będzie mogła ożywić obszary dotąd niewykorzystane, ma powstać między osiedlami Nowe Miasto i Karsznice. Samorząd przystępuje do sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego, który wyznaczy tereny pod zabudowę usługowo-przemysłową.

(fot. UM Zduńska Wola)

Nowa strefa gospodarcza Zduńskiej Woli ma powstać na ponad 50 hektarach gruntów położonych w rejonie ulic Nowomiejskiej, Łanowej i Rolnej. Rada Miasta Zduńska Wola na ostatniej sesji zdecydowała o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego tego fragmentu miasta.

Zaproponowane przez prezydenta Zduńskiej Woli działania mają ożywić inwestycyjnie tę część miasta i doprowadzić do zagospodarowania niewykorzystanego potencjału znacznych terenów położonych na granicy osiedli Nowe Miasto i Karsznice. Miasto będzie mogło zaproponować je w rozmowach z inwestorami.

- Ma to być teren inwestycyjny. Oczywiście nie będzie tam dopuszczona możliwość lokowania ciężkiego przemysłu, będzie to strefa w której przedsiębiorcy będą mogli zajmować się usługami, ale też produkcją - zapewnia wiceprezydent Zduńskiej Woli Paweł Szewczyk. - Chcemy jednocześnie rozpocząć prace nad projektowaniem układu drogowo-komunikacyjnego. Trzeba też połączyć osiedle Nowe Miasto z osiedlem Karsznice właśnie wzdłuż tych terenów - dodaje.

Obszar w rejonie ulic Rolnej, Nowomiejskiej i Łanowej w Zduńskiej Woli ma powierzchnię około 57 hektarów. Obejmuje tereny niezabudowane, co daje wiele możliwości ich zagospodarowania. Potencjał daje im bliskość drogi ekspresowej S8 z węzłem Zduńska Wola Wschód oraz portem multimodalnym w Karsznicach. Daje to szansę na lokowanie w tym rejonie inwestycji logistycznych, w tym magazynowych, usługowych i innych.

Nowa strefa gospodarcza ma być położona na południe od ulicy Łaskiej i sięgać do ulicy Łanowej, która prowadzi do ulicy Karsznickiej. Z kolei ulica Nowomiejska przebiega od ulicy Łaskiej do ulicy Jodłowej. Rolna łączy ulicę Łanową z Karsznicką.

Obszar nowego planu obejmie tereny oznaczone w obowiązującym planie ogólnym miasta Zduńska Wola jako strefa gospodarcza, strefa zieleni i rekreacji, strefa usługowa oraz strefa infrastrukturalna.

ws / źródło: UM Zduńska Wola

Dodaj komentarz

×

Komentarze

Do Anna
02.10.2026 22:20:16
Dobrze, że Pani wpis jest taki długi, bo nikt go nie przeczyta. Inteligencja to również zwięzłość wypowiedzi.
pin i zielony
02.10.2026 21:37:24
Zaplanowane wydatki Tuska to milion tysięcy milionów. Nie wiem czy akolita Tuska obejmuje umysłem liczbby prócz milionów Pisu. Obserwując rzeczywitość nic się w tym kraju nie dzieje tylko idiotyczne filmiki Tuska w internecie, wszędzie upadki, likwidacje, zwolnienia. W Warszawie zwalniają np opiekunki medyczne, szpitale likwidują oddziały a ten akolita cieszy się że Pis nie rządzi i Polska bankrutuje.
pin i zielony
02.10.2026 21:32:15
Obajtek oddał stery ludziom od Tuska i to oni zerwali negocjacje i umowy w Wenezueli. Tak samo ludzie od Tuska zaraz po przejęciu władzy w kopalni soli w Kłodaawe doprowadzili spółkę która generowała zyski po kilkadzesiąt milionów, wystarczył rok rządów ludzi od Tuska. Macie jeden cel. Doprowadzić do upadku Polskę bo tak pasuje UE vel Niemcy i mają od tego człowieka. CPK ? zero, nic się nie dzieje. Elektrownia atomowa ? zero, nic się nie dzieje. Gdzie są pieniądze z tzw "planu Marshalla" KPO ? dziura budżetowa na TRZYSTA TYSIĘCY MILIONÓW. Nie tysiąc milionów tylko 300 tysięcy MILIONÓW.
Do pin i zielony
02.10.2026 18:08:08
Kiedy Obajtek odda 1,6mld zł za ropę? W pisie i jego wyborach pieniądz się nie liczy. Nie ważne są inwestycje ważne, że jest socjal!
pin i zielony
02.10.2026 17:00:02
I co ? uśmiechacie się ? Nawrocki podpisał ustawę czy DOŁOŻENIE do podatków ! Podatki płacimy MY a tu symboliczna złotóweczka na dystrybutorze. Fenomen na skalę światową, akolita Tuska odgryzie własną nogę bo tak Tusk nakazuje. Właśnie grzebią kopalnię soli Kłodawa, Niemcy potrzebują przywieźć radkoaktywne śmieci który nie chcą na własnyn terytorium. A co, rządzi Tusk to trzeba wykorzystać. TAm jest sól najlepsza na świecie którą cały czas można wydobywać, jak to zapaprzą niemieckimi śmiecami to za milion lat może się ponownie nada do jedzenia.
Anna
02.10.2026 15:23:26
Pożyjemy, zobaczymy. Tak samo miało być z S8, a później portem multimodalnym w Zd. W. Karsznicach. Drodzy Słuchacze ROZGŁOŚNI NASZE.Fm! Z perspektywy krytycznej socjologii Zduńska Wola może być, a właściwie już jest, postrzegana jako symbol wieloletniej stagnacji i niespełnionych obietnic rozwoju. Dla wielu młodych mieszkańców miasto nie jawi się jako miejsce, w którym można budować przyszłość, lecz jako przestrzeń, z której trzeba jak najszybciej wyjechać. Brak atrakcyjnych miejsc pracy, niskie wynagrodzenia i ograniczone możliwości awansu sprawiają, że pozostanie tutaj jest przez część osób odbierane jako pogodzenie się z życiem poniżej własnych aspiracji. Trudno mówić o rozwoju, gdy kolejne pokolenia dochodzą do wniosku, że jedyną drogą do godnych zarobków i samorealizacji jest opuszczenie rodzinnego miasta. Największym problemem wydaje się chroniczny brak perspektyw. Zduńska Wola od lat nie kojarzy się z nowoczesną gospodarką, innowacyjnością czy dynamicznym rynkiem pracy. Zamiast przyciągać młodych ludzi i inwestorów, często sprawia wrażenie miasta, które pogodziło się z przeciętnością. Dominują miejsca pracy oferujące wynagrodzenia, które wielu mieszkańców uważa za niewystarczające wobec rosnących kosztów życia. Ambicja, wykształcenie i chęć rozwoju często nie znajdują tu odpowiedniego przełożenia na możliwości zawodowe. W efekcie miasto systematycznie traci to, co ma najcenniejszego – młodych, wykształconych i przedsiębiorczych ludzi. To klasyczny mechanizm społecznej degradacji: odpływ kapitału ludzkiego osłabia lokalną gospodarkę, a słaba gospodarka przyspiesza kolejne wyjazdy. Pozostają osoby, które z różnych powodów nie mogą lub nie chcą wyjechać, podczas gdy najbardziej aktywna część społeczeństwa buduje swoje życie gdzie indziej. Miasto staje się coraz starsze demograficznie i coraz mniej konkurencyjne. Z socjologicznego punktu widzenia jest to niepokojący sygnał utraty zdolności do reprodukcji własnego potencjału rozwojowego. Gdy młodzi nie widzą dla siebie miejsca, a sukces życiowy utożsamiany jest z wyprowadzką, oznacza to głęboki kryzys lokalnego modelu rozwoju. W takiej sytuacji trudno budować silną wspólnotę, rozwijać przedsiębiorczość czy tworzyć innowacyjne środowisko gospodarcze. Jeżeli mieszkańcy coraz częściej postrzegają Zduńską Wolę jako miasto bez wyraźnej wizji przyszłości, z ograniczonym rynkiem pracy i niewielkimi szansami na poprawę jakości życia, jest to sygnał alarmowy. Z perspektywy krytycznej można argumentować, że bez głębokich zmian gospodarczych i społecznych miasto będzie nadal tracić kolejne pokolenia młodych ludzi, utrwalając opinię miejsca, które zamiast przyciągać możliwości, zmusza swoich mieszkańców do szukania ich gdzie indziej. W takim ujęciu Zduńska Wola staje się nie symbolem rozwoju, ale przykładem miasta zmagającego się z długotrwałą stagnacją i marazmem, których skutki są szczególnie odczuwalne dla młodego pokolenia. Niestety, postępująca patologizacja w sektorze publicznym jest przerażająca. Obecna władza przekłada swoje prywatne sprawy, lubność lub jej brak nad urzędowe. Zatrudnianie radnych i ich rodzin w urzędach oraz spółkach miejskich, jak i instytucjach pochodnych jest duże i widoczne, np.: żona pana wiceprezydenta Szewczyka - SM Lokator, żona pana wicestarosty Ziółkowskiego - MKP, córka pani Iwaniuk, byłej starosty, - prezes MOSIR. Takich przykładów jest sporo. Wymieniłam tylko te z ostatnich miesięcy. Nie miałabym absolutnie nic przeciwko, gdyby te i inne osoby faktycznie pracowały. One niestety nie pracują, a pensję pobierają. W prywatnym przedsiębiorstwie nie dotrwałyby do końca dnia roboczego. Nigdy nie wykazały się na wolnym rynku. I nie wykażą. Działacze tutejszej Platformy Obywatelskiej są "porozsiewani" po spółkach miejskich wszelkiej modalności, co niewątpliwie negatywnie wpływa na obraz Pana partii, której zaufałam. Proszę o Pana apel, aby członkowie tutejszej PO zmienili swoje zachowanie, tj. skończyli z butą i arogancją, w szczególności w stosunku do podwładnych, gdyż podwładni też są wyborcami. Również mają swoje rodziny, swoich znajomych. Na zakończenie, chciałabym skomentować słowa pana prezydenta Pokory (ZW MEDIA), że do Zduńskiej Woli sprowadziły się dwie rodziny i to między innymi uważa za sukces. Może i jest. Zduńska Wola wyładniała i na tym się kończy. Proszę zauważyć, że złote dzieci naszej władzy nawet nie ukończyły w tym mieście szkoły średniej (ostatnia córka pana prezydenta). Wszystkie wyjechały i tu nie wróciły. O czym to świadczy? Miasto jest średniakiem, a firma Budvar nie jest w stanie technicznie i ekonomicznie zatrudnić wszystkich poszukujących pracy. Jest to najlepsza firma w Zduńskiej Woli. Owszem, samorząd nie ma wpisane w zadania zagwarantowanie miejsc pracy, ale mógłby pan prezydent zamiast dywagować, otworzyć fabrykę lodów lub wafli. Jeśli w Zduńskiej Woli nie ma terenów inwestycyjnych, to należy poszukać w powiecie zduńskowolskim. Ponoć firmy przy łączniku S8 nadal stoją w dokach startowych... Tak więc promocja miasta w Internecie jest duża i ładna, a w praktyce, w życiu codziennym - smutna i bez przyszłości i ambicji. Tu porostu żądzą źli z charakteru ludzie. Dopuszczają matołów na stołki, a mądrych wysyłają na banicję. Zduńska Wola jest miastem wyjątkowo nieporadnym, a tutejsza władza nie przyjmuje do siebie tego faktu. Po prostu ma silny system wyparcia i żyje w tzw. "bańce za**bist*ści". Wyprał jej doskonale mózgi pan Marcin Hołota sp. z o.o. z Warszawy, jak z pipidówka zrobić sztuczną aglomerację i w to uwierzyli. Hołota zarobił na ich naiwności, z naszych podatków sporą sumę i jedyne co zostało po nim to niesmak i pseudowiara, że dzięki niemu wygrywa się wybory. Otóż wybory wygrywa się, bo się ma wyjątkowo słabych przeciwników i tyle. Hołota hołotą, a Zduńska Zduńską i tak: 1. inwestorów nie ma i nie będzie, bo jak władza tłumaczy - nie ma miejsc (terenów) inwestycyjnych (ale stanowiska ds. inwestorów, które my utrzymujemy z podatków, zarówno w mieście, jak i w powiecie są. Po co? Sami możecie sobie odpowiedzieć; 2. do urzędów i spółek miejskich najczęściej przyjmuje się tzw. politycznych. Są to sztucznie utworzone stanowiska w ramach wdzięczności podczas kampanii - przychodzi się do pracy, p"erdzi w stołek i czeka na wypłatę, a ci porządni, uciekają, bo im skutecznie polityczni utrudniają życie; 3. radni miejscy i powiatowi mają hiper pożyczki do spłacenia - oni nie przyszli, żeby coś zmienić, tylko po to, żeby powolutku sobie spłacać raty - wystarczy zobaczyć oświadczenia majątkowe. Dieta podstawowa radnego pozwala na popychanie rat kredytu do przodu, co zdejmuje jakby chociaż jeden problem życiowy; 4. ani jedna osoba w Zduńskiej Woli u władzy nigdy nie wykazała się na wolnym rynku, no może poza prezydentem, ale nie on jako sam; 5. dużo ludzi wcale nie ucieka do wielkich miast, uciekają do Poddębic, Pabianic, Sieradza, Bełchatowa i jeszcze mniejszych - tam zarabiają, a w Zduńskiej wypoczywają, bo czego o Zduńskiej Woli napisać nie można, to to, że nie jest wygodna, bo jest wygodna. Jak się ma znajomości, to wszystko można załatwić w jeden dzień i super; 6. Jak nie było S8, którą wywalczył nam śp. A. Owczarek, to władza mówiła, że to będzie szansa. 7. Jak nie było suchego terminala w Karsznicach, którą nam wywalczyła poprzednia władza, to tutejsza władza mówiła, że to będzie szansa. Że będą miejsca pracy, a firmy czekają w dokach startowych. I co się okazało? W terminalu pracuje sześć osób, a w okół S8, jak było, tak jest. 8. Największą zakałą jest wiceprezydent, który jest agresywny na krytykę i jemu poddani. 9. Ja już dawno przekreśliłam to miasto i nie żałuję. Tak samo jest, jak było za Zenka, tyle, że kasa z Unii płynie i więcej kwiatków jest. Zduńska Wola jest miastem, w którym szczególnie mocno widać różnicę pomiędzy obrazem kreowanym przez oficjalną promocję a doświadczeniem codziennego życia. Można oczywiście pokazywać odnowione ulice, skwery, kwiaty, wydarzenia kulturalne, inwestycje i kolejne efektowne materiały promocyjne. Można budować wizerunek nowoczesnego, dynamicznego ośrodka i przekonywać mieszkańców, że miasto konsekwentnie zmierza ku lepszej przyszłości. Problem polega na tym, że za atrakcyjnymi obrazkami powinno jeszcze coś stać: gospodarka, miejsca pracy, inwestorzy, wyższe wynagrodzenia, młodzi ludzie pozostający w mieście i przekonanie, że właśnie tutaj warto budować swoje życie. I właśnie tego poczucia w Zduńskiej Woli wyraźnie brakuje. Najbardziej bolesnym problemem jest brak wyraźnej perspektywy rozwoju. Zduńska Wola nie jest już miastem przemysłowym o znaczeniu, które mogłoby zapewnić jej silną pozycję gospodarczą, ale nie stała się również nowoczesnym centrum usług, technologii czy innowacji. Tkwi gdzieś pomiędzy. Jest wystarczająco duża, aby mieć rozbudowaną administrację i ambicje metropolitalne, ale jednocześnie zbyt słaba gospodarczo, aby rzeczywiście pełnić rolę dynamicznego regionalnego centrum. W efekcie powstaje swoisty paradoks: miasto chce wyglądać na większe i ważniejsze, niż jest w rzeczywistości, zamiast najpierw stworzyć podstawy gospodarcze, które pozwoliłyby mu rzeczywiście takim miastem zostać. W oficjalnych dokumentach nie brakuje zresztą dowodów na to, że problem jest realny. Samorząd prowadzi monitoring strategii rozwoju i przedstawia coroczne raporty o stanie miasta. Jednocześnie na miejskich stronach można znaleźć wykazy terenów inwestycyjnych i informacje o obsłudze inwestorów. To pokazuje, że problemu nie można sprowadzić do prostego stwierdzenia, że „niczego nie ma”. Problem jest znacznie poważniejszy: nawet jeżeli potencjał formalnie istnieje, trudno dostrzec przełom gospodarczy odpowiadający skali wieloletnich deklaracji. Przez lata mieszkańcy słyszeli, że kolejne inwestycje infrastrukturalne będą wielką szansą dla miasta. Najpierw była droga ekspresowa S8, później pojawiały się nadzieje związane z terenami inwestycyjnymi, Karsznicami, koleją i terminalem intermodalnym. W przeszłości samorząd przedstawiał tereny w Karsznicach jako ogromną szansę na pozyskanie inwestorów i stworzenie nowych miejsc pracy. Mówiono nawet o potencjale około 150 hektarów terenów pod inwestycje. Minęły lata, a mieszkańcy nadal mogą zadawać całkiem rozsądne pytanie: gdzie są te spektakularne efekty? To właśnie jest największy problem Zduńskiej Woli – miasto od lat żyje przyszłością, która ciągle pozostaje przyszłością. Każda kolejna infrastrukturalna inwestycja jest przedstawiana jako „szansa”. Każdy nowy projekt ma być impulsem rozwojowym. Każdy kolejny dokument strategiczny ma otwierać nowy etap. Tyle że mieszkańcy w pewnym momencie zaczynają oczekiwać nie kolejnych zapowiedzi, lecz rezultatów. Droga, terminal, tereny inwestycyjne czy projekty europejskie nie są same w sobie rozwojem gospodarczym. Są jedynie narzędziami. Rozwojem są dopiero przedsiębiorstwa, inwestycje, produkty, podatki, dobrze płatne miejsca pracy i ludzie, którzy dzięki temu chcą tutaj zostać. Zduńska Wola ma natomiast problem z przyciąganiem młodych i ambitnych mieszkańców. Dla wielu młodych ludzi miasto nie jest miejscem, w którym można łatwo znaleźć atrakcyjną pracę odpowiadającą wykształceniu i aspiracjom. Jeżeli ktoś chce rozwijać się zawodowo, zarabiać więcej, pracować w dużej firmie, specjalistycznym sektorze albo w środowisku międzynarodowym, bardzo często zaczyna patrzeć poza granice miasta. Co ważne, nie zawsze oznacza to wyjazd do Warszawy czy nawet Łodzi. Ludzie mogą pracować w Sieradzu, Pabianicach, Bełchatowie, Poddębicach czy innych ośrodkach, a Zduńską Wolę traktować przede wszystkim jako miejsce zamieszkania. To jeszcze bardziej pokazuje, że problemem nie jest wyłącznie konkurencja wielkich metropolii. Problemem jest również konkurencja stosunkowo niewielkich miast, które potrafią zaoferować mieszkańcom określone możliwości. W ten sposób powstaje błędne koło. Młodzi wyjeżdżają, ponieważ nie widzą odpowiednich możliwości. Przedsiębiorcy mają mniejszy dostęp do młodych i wykwalifikowanych pracowników. Miasto traci część kapitału ludzkiego. Mniejszy kapitał ludzki oznacza słabszą dynamikę gospodarczą, a słabsza gospodarka jeszcze bardziej zachęca kolejne osoby do wyjazdu. To nie jest problem jednej kadencji. To proces, który może trwać latami i którego skutki są widoczne dopiero po czasie. Jednocześnie Zduńska Wola może sprawiać wrażenie miasta, które bardzo dobrze nauczyło się opowiadać o własnych sukcesach. Oficjalna komunikacja jest sprawna, estetyczna i pełna pozytywnych informacji. Tyle że promocja nie zastąpi gospodarki. Można stworzyć piękną stronę internetową, atrakcyjne zdjęcia i efektowne grafiki. Można informować o wydarzeniach, remontach, kwiatach, projektach i konsultacjach. Ale jeżeli młody człowiek po skończeniu szkoły nadal pyta: „Gdzie mam tutaj pracować?”, problem pozostaje nierozwiązany. Szczególnie niebezpieczne jest przy tym przekonanie, że skoro miasto wygląda coraz lepiej, to automatycznie rozwija się również gospodarczo. Nie. Ładniejsze miasto jest oczywiście wartością. Dobra przestrzeń publiczna, czyste ulice, parki, kultura i rekreacja mają znaczenie. Ale estetyka miasta nie może być substytutem jego gospodarczej przyszłości. Mieszkaniec może docenić nowy skwer, a jednocześnie wysłać swoje dziecko do szkoły w Łodzi, a potem patrzeć, jak dziecko wyjeżdża z miasta na studia i już nie wraca. W tym kontekście szczególnie źle wygląda rozdźwięk pomiędzy aspiracjami władz a rzeczywistą pozycją miasta. Zduńska Wola chciałaby być postrzegana jako nowoczesny ośrodek subregionalny, ale nie zawsze ma argumenty gospodarcze, które pozwalają poprzeć tę ambicję. Sam fakt, że miasto ma urząd, instytucje kultury, spółki komunalne, szkoły i rozbudowaną administrację, nie czyni z niego centrum gospodarczego. Administracja może obsługiwać istniejące miasto, ale nie stworzy sama z siebie dynamicznej gospodarki. Jeszcze bardziej kontrowersyjna jest kwestia funkcjonowania lokalnego sektora publicznego i zarzutów o polityczne zależności przy obsadzaniu stanowisk. W przestrzeni publicznej pojawiają się oskarżenia o zatrudnianie osób powiązanych z lokalnymi środowiskami politycznymi w urzędach, spółkach i instytucjach. Takich zarzutów nie powinno się jednak przedstawiać jako udowodnionych faktów bez dokumentów dotyczących konkretnych osób i stanowisk. Sam problem zasługuje jednak na poważną debatę: mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jakie są kryteria zatrudniania w miejskich jednostkach, jakie kompetencje posiadają osoby zajmujące stanowiska kierownicze i czy pieniądze publiczne są wydawane przede wszystkim w interesie mieszkańców. To samo dotyczy radnych i lokalnych elit politycznych. Oświadczenia majątkowe są publiczne i można na ich podstawie analizować sytuację ekonomiczną osób sprawujących funkcje publiczne. Nie można jednak automatycznie wyciągać z wysokości kredytów czy zobowiązań wniosku, że ktoś został radnym w celu spłacania rat. Można natomiast postawić pytanie znacznie bardziej fundamentalne: czy lokalna polityka przyciąga ludzi, którzy chcą zmieniać miasto, czy przede wszystkim ludzi, którzy chcą uczestniczyć w istniejącym systemie? Odpowiedź na to pytanie powinna wynikać z czynów, a nie z deklaracji. Najbardziej niepokojące jest jednak coś jeszcze. Miasto może przetrwać brak wielkiego przemysłu. Może przetrwać brak spektakularnych inwestycji. Może nawet przez pewien czas funkcjonować bez dynamicznego rynku pracy. Najtrudniej natomiast przetrwać utratę ambicji. Jeżeli mieszkańcy zaczynają uważać, że „tutaj już tak jest”, że niczego większego nie da się zrobić, że młodzi i tak wyjadą, a inwestorzy i tak nie przyjdą, wtedy stagnacja staje się nie tylko gospodarczym problemem, lecz także mentalnością. I właśnie dlatego największym problemem Zduńskiej Woli nie jest pojedyncza ulica, brak jednej fabryki czy niedokończona inwestycja. Największym problemem jest brak poczucia, że miasto ma przed sobą wielki, konkretny projekt przyszłości. Nie chodzi o kolejne hasło promocyjne. Nie chodzi o kolejną strategię, kolejną kampanię informacyjną ani kolejne zdjęcia z przecięcia wstęgi. Chodzi o odpowiedź na proste pytanie: dlaczego młody, wykształcony człowiek miałby wybrać Zduńską Wolę zamiast wyjechać? Jeżeli odpowiedź brzmi jedynie: „bo mamy ładne miasto, wydarzenia, tereny rekreacyjne i kolejne projekty”, to jest to odpowiedź niewystarczająca. Człowiek po studiach potrzebuje pracy. Przedsiębiorca potrzebuje przygotowanego terenu, infrastruktury i przewidywalności. Rodzina potrzebuje dobrej szkoły, usług i perspektyw. Specjalista potrzebuje wynagrodzenia odpowiadającego jego kompetencjom. A młody człowiek potrzebuje przede wszystkim przekonania, że pozostanie tutaj nie oznacza rezygnacji z ambicji. Zduńska Wola nie jest miastem skazanym na porażkę. Ma położenie, historię, kolej, dostęp do S8, istniejące przedsiębiorstwa, tereny i mieszkańców posiadających kompetencje. Problem polega na tym, że sam potencjał nie wystarcza. Potencjał trzeba zamienić w wynik. A wynik trzeba potrafić uczciwie zmierzyć. Dlatego zamiast pytać, jak dobrze Zduńska Wola wygląda w materiałach promocyjnych, należałoby zacząć pytać o rzeczy znacznie mniej efektowne: ilu nowych inwestorów rzeczywiście pozyskano, ile trwa przygotowanie terenów inwestycyjnych, ile nowych miejsc pracy powstało, jakie są średnie wynagrodzenia, ilu absolwentów wraca do miasta, ilu mieszkańców wyjeżdża, ile firm powstaje i ile upada oraz czy mieszkańcy rzeczywiście widzą poprawę swoich możliwości ekonomicznych. Bo ostatecznie miasto nie jest stroną internetową, kampanią promocyjną ani profilem w mediach społecznościowych. Miasto to ludzie i ich życie. Jeżeli kolejne pokolenia traktują wyjazd jako naturalny etap dorosłości, jeżeli dobrze wykształceni mieszkańcy szukają pracy poza miastem, a lokalne władze coraz częściej muszą tłumaczyć, dlaczego wielkie szanse wciąż pozostają szansami, to znaczy, że problem jest realny. Zduńska Wola nie potrzebuje kolejnego samozadowolenia. Potrzebuje ambicji, odwagi i brutalnie uczciwego rachunku sumienia. Potrzebuje odejścia od myślenia, że skoro jest trochę lepiej niż kiedyś, to znaczy, że jest dobrze. Potrzebuje ludzi, którzy nie będą bali się powiedzieć, że miasto może być ładniejsze, a jednocześnie nadal gospodarczo słabe; może być wygodne, a jednocześnie pozbawione perspektyw; może mieć coraz więcej wydarzeń, a jednocześnie tracić młodych mieszkańców. Najgorsze, co może zrobić lokalna władza, to wmówić sobie, że problemu nie ma. Drugie najgorsze to uwierzyć we własną propagandę. A najgorsze ze wszystkiego byłoby przekonanie, że Zduńska Wola nie musi już niczego wielkiego osiągać. Bo miasto, które przestaje mieć ambicje, zaczyna jedynie administrować własnym powolnym kurczeniem się. I właśnie przed takim scenariuszem Zduńska Wola powinna się dzisiaj bronić. Zduńska Wola ma poważny problem, przed którym lokalne władze i optymiści wolą zamykać oczy. Zamiast rozwijać się jako niezależny, silny ośrodek gospodarczy, nasze miasto na naszych oczach przekształca się w gigantyczną bazę noclegową. Liczby nie kłamią, a te najnowsze są porażające.Wyobraźmy sobie trzy losowo spotkane na ulicy osoby, które rano spieszą się do pracy. Statystycznie aż jedna z nich – czyli 11 tysięcy z 33 tysięcy wszystkich pracujących mieszkańców – wsiada w pociąg lub auto i wyjeżdża ze Zduńskiej Woli. To dramatyczne 33,3% całej lokalnej siły roboczej! Co trzeci z nas nie widzi dla siebie przyszłości zawodowej na miejscu.Dlaczego co rano skazujemy się na męczące dojazdy do Łodzi, Sieradza czy Pabianic? Odpowiedź jest prosta i bolesna: lokalny rynek pracy w Zduńskiej Woli kurczy się i nie oferuje nic poza najniższą krajową lub pracą poniżej kwalifikacji. Przemysł, z którego kiedyś słynęliśmy, to już odległa przeszłość. Dzisiejsza Zduńska Wola nie potrafi przyciągnąć inwestorów, którzy zaoferowaliby nowoczesne, dobrze płatne miejsca pracy dla specjalistów, inżynierów czy menedżerów.Efekty tej migracji widać gołym okiem. Codziennie tracimy gigantyczny kapitał ludzki i podatkowy. Ludzie, którzy mogliby budować dobrobyt tutaj, zostawiają swoją energię, kreatywność i pieniądze w innych powiatach. Zduńska Wola pustoszeje w ciągu dnia, a popołudniami zamienia się w sypialnię. Jeśli trendu odpływu co trzeciego pracownika nie uda się powstrzymać, za kilka lat obudzimy się w mieście emerytów i zamkniętych witryn sklepowych. Czas na odważne reformy i realne ściąganie biznesu, bo samymi obietnicami i remontami chodników nie zatrzymamy 11 tysięcy ludzi uciekających stąd każdego dnia za chlebem. Pozdrawiam serdecznie. p.s. Proszę o opublikowanie mojego komentarza w całości, gdyż wysłałam do też do Premiera Tuska.
nihil novi sub sole
02.10.2026 14:22:09
za późno miasto sie wyludnia
Miasto ginie
02.10.2026 13:15:55
A w Sieradzu jest pisowską strefa upadłościową.

Więcej informacji

Zduńska Wola
SPORT

Nieudana inauguracja

Wczoraj, 22:31:17

Rozpoczął się nowy sezon siatkarskiej III ligi. W pierwszym meczu zawodniczki Akademii Siatkówki Zduńska Wola przegrały we własnej hali z Żelaznym Opoczno 0:3.

0
region

Blisko 5 mln zł na drogi i mosty w powiecie łaskim

Wczoraj, 16:16:40

Kolejne inwestycje na drogach wojewódzkich poprawiają stan tras i bezpieczeństwo kierowców w powiecie łaskim. W Widawie trwa modernizacja mostu w ciągu drogi wojewódzkiej nr 480, a na trasie Łask-Łopatki zakończyły się prace na około 2-kilometrowym odcinku DW 481. W ubiegłym roku zmodernizowany został także most w Łopatkach. Wartość tych trzech zadań to łącznie 4,8 mln zł.

0
Zduńska Wola
KULTURA

90-lecie Miejskiej Orkiestry Dętej o Tradycjach Kolejowych w Zduńskiej Woli

Wczoraj, 13:12:28

Jubileuszowy koncert z okazji 90 rocznicy powstania Kolejowej Orkiestry Dętej w Karsznicach, której działalność kontynuuje Miejska Orkiestra Dęta o Tradycjach Kolejowych, zaplanowano na sobotę - 3 października. Będzie także promocja książki o orkiestrze.

4
Nasze Radio 104,7 FM
Co teraz?
On Air
00:13
Odpowiedz Mi
Boys
Nasze Radio 92,1 FM... nostalgicznie!
Co teraz?
On Air
00:12
You're the best thing that ever Happened to me
Dean Martin
Nowy odcinek
Giełda Ogłoszeń Drobnych
z dnia 2.10.2026
Giełda Ogłoszeń Drobnych - 2.10.2026
Posłuchaj i zobacz transkrypcję → Wszystkie odcinki
00:00 00:00
30.09.2026 Kolejny spacer w ramach Sieradzkich Smaczków. Rozmowa z przewodnikiem Dominikiem Dąbrowskim
30.09.2026 Gotuj z Dominikiem
29.09.2026 Różowy Październik znów połączy nas w Zduńskiej Woli
29.09.2026 ZUS ostrzega przed płatnym pośrednictwem w składaniu wniosku o świadczenie wspierające
24.09.2026 Wywiad z kierowcą Formuły Regionalnej Janem Przyrowskim

Co, gdzie, kiedy

03.10.2026
11. kolejka III ligi: Warta Sieradz - Mazovia Mińsk Mazowiecki
MOSiR Sieradz
11. kolejka IV ligi: Ekolog Wojsławice - ŁKS III Łódź
Stadion w Wojsławicach
100 kilometrów w 24 godziny - dla Marcelka!
Zduńska Wola, Osiedle Karsznice
Weekend Seniora z Kulturą - spacer "Śladem zduńskowolskich powstańców"
Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola, ul. Stefana Złotnickiego 7
Weekend Seniora z Kulturą - spotkanie "Jesień zaklęta w książce i włóczce - seniorzy tworzą"
Miejska Biblioteka Publiczna im. Jerzego Szaniawskiego w Zduńskiej Woli, ul. Łaska 12
04.10.2026
Weekend Seniora z Kulturą - darmowe zwiedzanie muzeum
Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola, ul. Stefana Złotnickiego 7
Weekend Seniora z Kulturą - darmowe zwiedzanie skansenu
Skansen Lokomotyw i Urządzeń Technicznych w Zduńskiej Woli Karsznicach, ul. Kolejowa 6
1. kolejka III ligi koszykówki: Zduńskowolski Klub Koszykówki Lwy - ETB Łódź
Hala Szkoły Podstawowej nr 5 w Zduńskiej Woli
06.10.2026
40 lat zbiornika Jeziorsko
Muzeum Okręgowe w Sieradzu
Więcej...








Lista przebojów HitFM Naszego Radia
1
Gibbs, Igo, 4Money
Ostatni dzień lata
2
sanah
itepe itede
3
Dj Goja, Jason Derulo, Melody
Mi Chico
Nasze Radio 104,7 FM
🎵 Ładowanie...