Druk 3003 to zagrożenie dla wolności i własności!
Wieluń i Sieradz zostały odwiedzone przez wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka w ramach ósmego punktu jego jesiennej trasy po Polsce. Liderowi Konfederacji towarzyszył Kamil Mroczek, lokalny lider ugrupowania. W Wieluniu Bosak i Mroczek wystąpili na konferencji prasowej.
Krzysztof Bosak poinformował o ryzyku wprowadzenia ograniczeń swobody wypowiedzi oraz własności prywatnej. Bosak zaznaczył, że wartości te są bliskie Ruchowi Narodowemu i Konfederacji. "Udało nam się odrzucić już bardzo wiele aktów prawnych, które zagrażały i wolności wypowiedzi, i swobodzie debaty, i rozpowszechnianiu informacji. Właściwie można powiedzieć, że istniejemy jako siła polityczna dlatego, że udało się te zapędy cenzorskie sparaliżować" - powiedział.
Bosak wskazał, że ryzyko, które wskazał, istnieje w sejmowym druku 3003, który zawiera ustawę mającą na celu wdrożenie unijnych przepisów dotyczących sankcji. "W rzeczywistości zawiera ogromną liczbę przepisów bardzo groźnych, nie mających nic wspólnego z unijnymi wymaganiami i po prostu nawymyślanych w polskiej administracji, w rządzie, zmierzających do tego, żeby ministerstwo spraw wewnętrznych stało się regulatorem życia gospodarczego i swobody wolności słowa" - wyjaśnił.
Lider Konfederacji podał przykład artykułu 4, który zawiera przesłanki do stosowania środków ograniczających, wśród których najpoważniejsze to 12 lat więzienia albo 20 mln zł kary za naruszanie sankcji, ale także za ingerencje w przestrzeń informacyjną. "Konia z rzędem temu, kto jest w stanie pokazać, gdzie przebiega różnica pomiędzy ingerencją w przestrzeń informacyjną, a udziałem w debacie politycznej czy społecznej, prowadzeniu kampanii społecznych, albo po prostu kampanii marketingowych" - mówił.
Jak zauważył Bosak, w projekcie definicje są zbyt ogólnikowe, na tyle, że ocenił ją jako bubel prawny. Wskazał, że samo prawdopodobieństwo wykorzystania środków finansowych może być podstawą reakcji ministerstwa, albo coś może być na korzyść lub w interesie innych państw objętych sankcjami. "Kto ma to oceniać i na jakiej podstawie" - pytał wicemarszałek.
"My nie możemy się zgodzić na przepisy, które są tak ogólne i prowadzą do tak radykalnych konsekwencji, jak ograniczanie możliwości udziału w debacie publicznej, czy możliwości w ogóle prowadzenia działalności prasowej" - podkreślił Bosak.
Lider Konfederacji zaznaczył, że w Polsce rzeczywiście jest problem zewnętrznego wpływu na rzeczywistość. Wskazał, że takie ingerencje dokonywane są zarówno przez Rosję i Białoruś, jak i Stany Zjednoczone i Unię Europejską. Zewnętrzne podmioty wpływają na debatę, m.in. w sprawach środowiskowych, politycznych, ideologicznych. Wymienił również zagraniczne finansowanie rozwoju islamu. "Te wszystkie rzeczy powinny być na gruncie naszych przepisów prawa co najmniej poddane kontroli, a w niektórych przypadkach zakazane" - powiedział, zaznaczając, że w ustawie 3003 nie ma takich rozwiązań.
Bosak ocenił, że projekt ma na celu "wdrożyć do Polski unijny porządek cenzury, a nie ustanowienie ochrony autonomii naszej debaty, naszej demokracji i naszej przestrzeni informacyjnej przed wszystkimi wpływami zagranicznymi, czy choćby przed wszystkimi niejawnymi operacjami informacyjnymi".
Krzysztof Bosak zaznaczył również, że zgodnie z polskim porządkiem konstytucyjnym za kontrolę przestrzeni medialnej odpowiada Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, której przewodnicząca wyraziła miażdżący pogląd na temat ustawy i wskazała, że KRRiT została w ogóle pominięta w procesie konsultacyjnym.
Krzysztof Bosak podsumował projekt jako wadliwy, bardzo groźny i niekonstytucyjny, sprowadzający realną kontrolę sądową do poziomu fikcji.
Kamil Mroczek ocenił, że rząd chce wprowadzać cenzurę i pełną dowolność w zastosowaniu szerokiej interpretacji przepisów. "To wprowadzenie czegoś na wzór karania za mowę nienawiści, tylko tylnymi drzwiami" - powiedział.
"Czy gdyby projekt wszedł w życie, to czy krytyka rządu, czy krytyka bezinteresownego i jednostronnego wspierania Ukrainy byłyby pretekstem do tego, aby zostały zablokowane nam były środki na kontach i żebyśmy zostali wpisani na listę sankcyjną?" - pytał Mroczek.
Mroczek zauważył, że projekt ma chronić demokrację i praworządność, jednak wartości te nie są dokładnie zdefiniowane. Podał przykład powrotu do władzy Donalda Tuska, co zostało zinterpretowane przez eurokratów jako przywrócenie praworządności.
"To wszystko jest wbrew polskiej konstytucji, wbrew polskim przepisom i wbrew zasadom prawidłowej legislacji" - ocenił.
Mroczek wskazał również, że projekt uderza w przedsiębiorców. "To jest też taki wytrych dla ministra, bo gdy dany przedsiębiorca będzie krytykował rząd, to taki minister może przyjść i powiedzieć, że najlepiej żeby już skończył krytykować ten rząd, ponieważ on ma teraz środki, że może zablokować mu konto, zamrozić środki i on sobie z tym nie poradzi" - mówił, podkreślając że zamrożenie środków przedsiębiorcy prowadzi do utraty płynności finansowej, braku wypłat dla pracowników i bankructwa danej firmy.
Konfederacja wzywa do odrzucenia ustawy 3003.
Komentarze
Więcej informacji
Na Cztery Łapy - na nowe domy czekają Jędruś, Liza i Dżeki
Dzisiaj, 09:50:35
Jędruś, Liza i Dżeki - trzy psiaki, trzy różne charaktery i jedna wspólna potrzeba: własny dom. Jędruś uwielbia przytulanie, Liza uczy się ufać człowiekowi, a Dżeki z radością wita każdego, kto poświęci mu chwilę uwagi. Poznacie ich dziś o 14:15 w programie "Na Cztery Łapy". Cała trójka czeka na adopcję w schronisku Funny Pets w Czartkach.
Dogrywka, karne i koniec. Olga Polewska po ostatnim meczu na mundialu
Wczoraj, 22:00:10
Reprezentacja Polski kobiet do lat 17 zakończyła swój udział na mistrzostwach świata w Maroku. W meczu 1/8 Biało-Czerwone przegrały w rzutach karnych w Brazylią. W spotkaniu wystąpiła piłkarka z Błaszek Olga Polewska.
Dodaj komentarz