28 sekund od Londynu
Rekord życiowy i najlepsze miejsce wśród Europejczyków, ale czas gorszy od minimum olimpijskiego. Artur Kozłowski siódmy na trasie maratony w Wiedniu.
Dla zawodnika MOS-u Sieradz start w stolicy Austrii był ostatnią szansą na wypełnienie minimum olimpijskiego PZLA, które wynosiło 2:10:30. Artur Kozłowski przybiegł na metę, jako pierwszy Europejczyk w czasie nowego rekordu życiowego (2:10:58), co dało mu siódmą pozycję. W każdych innych okolicznościach ten wynik możną by uznać za ogromny sukces, jednak w obliczu walki o udział w igrzyskach olimpijskich, pozostaje uczucie niedosytu.
Więcej informacji
Sztangiści walczyli o medale
Dzisiaj, 20:50:15
W Nowym Dworze Gdańskim odbyły się mistrzostwa Polski młodzików w podnoszeniu ciężarów. W zawodach wzięło udział dwóch reprezentantów Burzy Burzenin.
Nasze Radio łączy się w bólu z Krakowem. W obliczu tragedii jesteśmy myślami z ofiarami i ich bliski
Dzisiaj, 20:14:15
Z głębokim smutkiem i poruszeniem przyjęliśmy wiadomość o tragicznych wydarzeniach, do których doszło 7 listopada w centrum Krakowa. Dramat rozegrał się na Rynku Głównym, miejscu będącym symbolem miasta, jego historii i codziennego życia.
Zduńska Wola i Sieradz łączą się w bólu z Krakowem
Dzisiaj, 19:24:16
Są chwile, gdy nieszczęście obcych ludzi staje się naszym własnym. Zduńska Wola i Sieradz łączą się w bólu z Krakowem.
Komentarze
Także...wynik Arutra rewelacyjny, ale jednak niedosyt pozostaje, skoro brakło mu 28 sekund, by pojechać na Igrzyska. Z drugiej strony trzeba postawić pytanie, czy miał tam jechać tylko po to, żeby się przejechać (bo na medal raczej większych szans nie ma na razie; pokazują to wyniki, a i trudno raczej zrobić dwa szczyty formy - bo zakładam że na wczoraj był taki szykowany). Uważam, że jeśli będzie się rozwijał tak, jak dotychczas, to pojedzie na Igrzyska do Rio i może tam walczyć:) I tego mu życzę, a na razie sam - jako kibic - odczuwam pewien niedosyt !
Pozdrowienia
Szacunek za ogrom pracy i gratulacje za wspanialy wynik ale jak najbardziej nalezy mowic o niedosycie. Skoro trabi sie na prawo i lewo o olimpiadzie, robi afery o jakies namioty, obozy itp., stawia sobie cel i go nie realizuje to jakby nie bylo to jest porazka.
Zeby nikt mnie zle nie zrozumial. Doceniam i podziwiam. Artur jesli to czytasz to dalej rob swoje i sie nie przejmuj. Cel sportowy jednak nie zostal osiagniety nad czym bardzo ubolewam
Dziękuję za uwagę.
Männer:
1. Henry Sugut (KEN) 2:06:58 - Streckenrekord
2. Gilbert Yegon (KEN) 2:07:38
3. John Kiprotich (KEN) 2:07:44
4. Gilbert Kirwa (KEN) 2:08:09
5. Willy Kibor (KEN) 2:08:32
6. John Komen (KEN) 2:09:24
7. Geoffrey Ndungu (KEN) 2:10:00
8. Artur Kozlowski (POL) 2:10:58
9. El-Hassane-Ben Lkhainouch (FRA) 2:11:06
10. Arkadiusz Gardzielewski (POL) 2:11:34
P.dziennikarz niech dobrze pomyśli, gdy następny raz będzie pisał o niedosycie. Ten wynik jest bodajże 10 lub 11 w historii polskiego maratonu, 6-7 Europejczyka w sezonie olimpijskim. Minimum ustalone przez PZLA jest chyba wynikiem nienasycenia działaczy. Wynik nabiegany przez Artura w każdych igrzyskach dałby miejsce w ósemce a w 75% medal. Co wcale nie znaczy, że Artur nie jest w stanie go potwierdzić. Poprawi go jeszcze znacznie, jest to tylko kwestia czasu.
Pewnie zawsze jest, drzemie w każdym sportowcu..., który na ogół uważa, że mógł osiągnąć więcej. Jednak wynik jest rewelacyjny. Brawo Panie Arturze, do zobaczenia w placówce... nie mogę się doczekać, kiedy uścisnę dłoń rekordzisty z naszego MOS-u. :)
P.S. Osobiście chcę podkreślić, że sukcesy nie "zawróciły" w głowie tego młodego Mistrza. To przesympatyczny młody człowiek, życzliwy i zawsze pogodny.