Kiedy koniec remontu na ul. Kilińskiego?
Nasi słuchacze i czytelnicy pytają o przedłużający się prace na ulicy Kilińskiego w Zduńskiej Woli, gdzie budowane są wyniesione przejścia dla pieszych. Zgodnie z pierwotnymi założeniami inwestycja miała zakończyć się w lipcu, tak jednak się nie stało. Co jest tego powodem?
- Istotnie, inwestycja ul. Kilińskiego się nieco przeciąga w stosunku do harmonogramu. Pierwotnie zakładaliśmy, że ten harmonogram będzie bardziej dynamiczny i uda nam się w miesiącu lipcu zakończyć to zadanie. Niestety, jak życie pokazuje, w momencie kiedy się odkryje dotychczasowe rozwiązania, to widać, że infrastruktura która jest pod ziemią, nie jest w najlepszym stanie. Stąd też wodociągi musiały za każdym razem przebudowywać tą infrastrukturę – mówi Wojciech Rychlik, wicestarosta powiatu zduńskowolskiego. - Również elementy, które były w ziemi, a nie były ujęte na mapach powodowały wstrzymywanie budowy – dodaje.
Zadanie realizowane na ul. Kilińskiego jest częścią większego zadania inwestycyjnego, które realizuje powiat zduńskowolski.
- Zarówno przejścia na ul. Kilińskiego, jak i na u. Szkolnej wchodziły w ten pakiet. Również budowa przejścia wyniesionego w Wojsławicach i na ul. Złotej, która to budowa już się zakończyła – mówi Wojciech Rychlik. I dodaje, że pracownicy dążą do tego, by remont na ul. Kilińskiego zakończyły się do końca września.
Więcej informacji
Tir w rowie
Dzisiaj, 16:57:41
W miejscowości Krobanów (gm. Zduńska Wola) doszło dziś do wypadku na drodze wojewódzkiej 482. W pobliżu ronda im. Strażaków Ochotników prowadzącego do trasy S8 i Marzenina ciągnik siodłowy z naczepą wjechał do rowu. Kierowca trafił do szpitala. Okazało się się kierował bez uprawnień.
Ba! - monodram, który odsłania duszę poety
Dzisiaj, 14:28:27
Co dzieje się w duszy poety? Z jakimi zmaga się demonami? Do kogo woła o pomoc? W Powiatowej Bibliotece Publicznej w Sieradzu była okazję, by znaleźć odpowiedzi na te pytania. Wszystko to za sprawą poematu Wojciecha Kassa "Ba!" w wykonaniu Łukasza Borkowskiego i reżyserii Heleny Radzikowskiej.
Komentarze