Szopka w Klasztorze Ojców Bernardynów w Warcie
Od prawie trzech dekad w kościele w Warcie od świąt Bożego Narodzenia wierni mają okazję podziwiać ruchomą szopkę. Tradycyjnie, co roku pojawiają się nowe elementy, a to przypomnijmy jedna z najpiękniejszych i największych szopek w Łódzkiem.
Szopka uroczyście została otwarta podczas Pasterki o północy i można ją oglądać do Trzech Króli.
- Oczywiście zawsze jest troszkę inny układ, to jakoś też zwraca uwagę i wiadomo, że nie tylko dzieci, ale także i starszych absorbuje właśnie co jest nowego, jaka jest nowa figura. W tym roku jest to kowal, który podkuwa konia - mówi ojciec Ruben Bekeszczuk, gwardian klasztoru i proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Warcie.
Kto szopkę przygotowuje?
- Prace z reguły trwają od połowy listopada, jest taki jeden koordynator od ponad 20 lat, który się tym zajmuje i on też układa tę szopkę i on koordynuje pracę. To jest pan Paweł Stępień. W zależności od możliwości i potrzeby przychodzi od czterech do sześciu osób. W tym roku budowa rozpoczęła się dwudziestego listopada - dodaje ojciec Ruben.
- Spotykamy się popołudniami i robimy do wieczora, bo każdy z nas pracuje. To grupa dziewięciu osób, no i tak małymi kroczkami do tego Bożego Narodzenia tę szopkę staramy się zrobić. Szopka się rozrasta i w tym roku kolejne elementy dochodzą. W tym roku naszym marzeniem było dojść do ołtarza Ojca Franciszka. Tam zostały jeszcze dwa metry. Robiliśmy tak zawsze, że co trzy lata przedłużaliśmy tę szopkę jakiś metr i w tym roku zapełniliśmy ją do końca i teraz tylko zostaje nam miejsce do góry - mówi szef ekipy, Paweł Stępień.
Jeśli ktoś nigdy nie był w Warcie i nie widział też szopki, to koniecznie powinien to zrobić.
- Jeszcze nie zdarzyło się tak, żeby ktoś, kto wszedł tutaj, tę szopkę zobaczył, powiedział, że na próżno tutaj przyjechał. Nie było jeszcze takiej osoby, a przyjeżdżają ludzie nawet po sto, dwieście kilometrów do do Warty - dodaje Stępień.
- Tradycja szopek wywodzi się z Włoch, z czasów świętego Franciszka, który jakby zainicjował, to, żeby w sposób wizualny pomóc ludziom przeżyć to wielkie misterium, narodzenie Chrystusa, żeby człowiek mógł przebywać właśnie z Chrystusem i mógł też jakoś to życie swoje troszkę poprzeć właśnie tą wiarą chrześcijańską. Wiadomo, wiele różnego rodzaju kryzysów, trudności, przeciwności w życiu się pojawia i człowiek potrzebuje choć trochę radości, odpoczynku i pokoju. Właśnie Chrystus to ze sobą niesie. Dla wszystkich, którzy będą tutaj przybywać, żeby oglądać tę naszą szopkę, życzę przede wszystkim bożego błogosławieństwa, pokoju, ciepła, ale przede wszystkim też wiele radości i nadziei na przyszłość - dodaje ojciec gwardian.
Więcej informacji
Porozmawiają o łączności
Dzisiaj, 11:57:11
W związku z organizacją Ogólnopolskiej Konferencji Łączności w Sieradzu parkingi przy ul. Warszawskiej od skrzyżowania z ul. Dominikańską i Warcką przy Teatrze Miejskim i na Rynku będą czasowo wyłączone z użytkowania. Poniżej szczegóły.
"Francuski numerek" w zduńskowolskim Ratuszu
Dzisiaj, 10:12:25
Do czego jesteśmy zdolni, by osiągnąć wyznaczony cel? Flirt, ruletka na rejsowych statkach oraz widmo wielkiego biznesu? Co się stanie, gdy w jednym mieszkaniu spotka się zbyt wiele tajemnic, szczypta zazdrości i... francuski temperament? "Francuski numerek" - komedię pełną zwrotów akcji, przezabawnych dialogów i zdarzeń można było wczoraj obejrzeć w Miejskim Domu Kultury Ratusz w Zduńskiej Woli.
Porządkowali teren cmentarza
Dzisiaj, 10:49:38
Kilkadziesiąt osób odpowiedziało wczoraj na społeczny apel dotyczący porządkowania terenu Cmentarza Żydowskiego w Sieradzu. Organizatorzy mówią o ogromie wykonanych prac, które mają zresztą być kontynuowane.

Komentarze