Zduńska Wola znów gościła "przeszczepki"
W miniony weekend Zduńska Wola gościła dzieci i młodzież po przeszczepach serca. Ogólnopolski zjazd organizowano już po raz 18. w hotelu "Biesiada". Wydarzenie to ma na celu integrację młodych pacjentów po transplantacji serca oraz ich rodzin.
Pierwsze spotkanie dzieci i młodzieży po przeszczepie serca odbyło się w Zduńskiej Woli w 2004 roku. Pomysłodawcą pierwszego zjazdu był ówczesny pracownik "Biesiady" - Adam Strzebiecki. Idea z roku na rok zyskiwała popularność angażując w organizację zjazdów coraz więcej osób. Obecnie wśród nich są: Agnieszka i Jakub Klemżyńscy - właściciele hotelu "Biesiada", Leszek Błaszczyk, Joanna Jarosławska, Katarzyna i Tomasz Dróżdż, a także kolejne pokolenie uczestników tych zjazdów.
- Dla nas olbrzymim zaszczytem jest to, że możemy przejmować schedę po naszych rodzicach, którzy od 2004, bo wtedy też był pierwszy zjazd, zaczęli organizację tego wyjątkowego wydarzenia. My dorastaliśmy w tej idei i świadomości, że żyją dzieciaki po przeszczepie serca. Dla nas jest to olbrzymią radością, że teraz my możemy dla tych dzieci organizować tę przestrzeń, wspólnie oczywiście przy wsparciu naszej tak zwanej "starszyzny". My się teraz tak śmiejemy z nimi, że my jesteśmy ci młodzi, oni ci starsi, ale nadal Zduńska Wola jest miejscem dla dzieciaków z całej Polski i myślę, że skoro my jesteśmy ci młodzi, to jeszcze przez długie, długie lata będziemy je organizować - podkreśla Zuzanna Dróżdż - Białecka.
- Zmieniła się troszeczkę nasza rola, bo wcześniej byliśmy bardziej takimi animatorami można powiedzieć, bo te dzieciaki tak naprawdę zespajaliśmy troszeczkę ze sobą, a teraz troszeczkę, że tak powiem, przebranżowiliśmy się na organizatorów. Zawsze staramy się zapewnić wiele atrakcji mamy masę pomysłów. Najgorsze jest to, że to są tylko trzy dni - dodaje Mateusz Klemżyński.
Ze względu na pandemię przez 4 lata zjazdy nie były organizowane. W zeszłym roku zjazd powrócił, ku uciesze organizatorów i oczywiście samych uczestników. W tym roku Zduńska Wola znów gościła ponad 30 "przeszczepków" wraz z rodzicami, by mogli wspólnie spędzić czas i uczestniczyć w atrakcjach przygotowanych specjalnie dla nich. Nie mogło zabraknąć też lekarzy ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu czy przedstawicieli działającej przy centrum fundacji. W tym roku po raz pierwszy na zjeździe pojawili się lekarze transplantolodzy z Warszawy na czele z prof. dr. Hab. n. med. Mariuszem Kuśmierczykiem.
- To jest wydarzenie na skalę dla mnie światową. I jak ktoś jest rodzicem dziecka po przeszczepie serca i jak tutaj raz był, to myślę, że jak tylko będzie mógł, to zawsze będzie wracał. To, co tutaj dostajemy, jest naprawdę niepowtarzalne. Tego nie da się dostać od lekarza, od znajomego, od przyjaciela, bo tutaj są ludzie, którzy mają tą samą historię, co my, te same doświadczenia. Jesteśmy w przemiłym miejscu bardzo życzliwych ludzi, że czujemy się tak naprawdę jak w domu, jak po prostu najlepsi goście. Dla mnie to jest po prostu ewenement to, co się tutaj odbywa - zaznacza Irena Suchocka, mama Cecylii, która ponad 2 lata temu miała przeszczep serca.
Tegoroczny zjazd rozpoczął się w piątek. Były zajęcia integracyjne z psychologami dla rodziców, gra terenowa przygotowana przez zduńskowolscy harcerzy z ogniskiem czy piżama pary z nocnym kinem. W sobotę "przeszczepki" odwiedziły Komendę Powiatową Państwowej Straży Pożarnej w Zduńskiej Woli, 32. Bazę Lotnictwa Taktycznego w Łasku, gdzie m.in. odbyła się nauka nurkowania czy Fitness Club Family Center. Była też dyskoteka - Fluo Party. Trzeci dzień zjazdu to m.in. wizyta nad zbiornikiem Jeziorsko z kolejnym atrakcjami przygotowanymi przez strażaków czy słanie życzeń do nieba.
- Myślę, że nikt z organizatorów, kiedy rozpoczynała się ta przygoda, nie myślał, że dojdziemy do takiego wyniku, czyli 18. zjazdu, a prawda jest taka, że maszyna się dopiero rozpędza, ponieważ już jest nowe pokolenie, jakby dzieci organizatorów i od razu mówią, że zjazdy będą się odbywały. Poza tym mamy coraz więcej dzieci, małych dzieci od drugiego roku życia, więc wiemy, że będzie miał kto przyjeżdżać do Zduńskiej Woli - mówi Katarzyna Borsiak, która w tych zjazdach uczestniczy już od wielu lat, a także je współorganizuje.
Więcej informacji
Nauczyciel w areszcie, ma poważne zarzuty
Dzisiaj, 13:30:20
Do aresztu tymczasowego w Sieradzu trafił kilka dni temu nauczyciel jednej ze szkół podstawowych w tym mieście. Prokuratura Rejonowa w Sieradzu wystosowała w tej sprawie komunikat w odpowiedzi na pytania dziennikarzy.
Dodaj komentarz